W związku z poprawą sytuacji epidemicznej w Niemczech, władze niektórych landów zniosły obowiązek noszenia maseczek w szkołach podstawowych. Zdaniem wielu rodziców, luzowanie obostrzeń podczas lekcji jest przedwczesne.
W Berlinie z obowiązku noszenia maseczek zostały zwolnione dzieci do szóstej klasy włącznie. Władze Bawarii złagodziły restrykcje we wszystkich szkołach. Wśród ekspertów krok ten budzi wątpliwości, w każdym razie na obecnym etapie pandemii.
- W wielu szkołach sytuacja epidemiczna się pogorszyła, przy czym większość uczniów to osoby niezaszczepione. Według mnie podjęto tę decyzję bez przemyślenia i zbyt pochopnie - powiedział szef Niemieckiego Związku Nauczycieli, Heinz-Peter Meidinger.
Łagodzeniu obostrzeń w podstawówkach sprzeciwia się też spora część rodziców. W Berlinie pod petycją za przywróceniem wymogu zakrywania ust i nosa podczas lekcji podpisało się ponad tysiąc osób. Natomiast w Stuttgarcie, gdzie w szkołach obowiązują nadal surowsze przepisy, na ulice wyszły setki rodziców utrzymujących, że noszenie maseczek szkodzi zdrowiu ich dzieci.
- W wielu szkołach sytuacja epidemiczna się pogorszyła, przy czym większość uczniów to osoby niezaszczepione. Według mnie podjęto tę decyzję bez przemyślenia i zbyt pochopnie - powiedział szef Niemieckiego Związku Nauczycieli, Heinz-Peter Meidinger.
Łagodzeniu obostrzeń w podstawówkach sprzeciwia się też spora część rodziców. W Berlinie pod petycją za przywróceniem wymogu zakrywania ust i nosa podczas lekcji podpisało się ponad tysiąc osób. Natomiast w Stuttgarcie, gdzie w szkołach obowiązują nadal surowsze przepisy, na ulice wyszły setki rodziców utrzymujących, że noszenie maseczek szkodzi zdrowiu ich dzieci.

Radio Szczecin