Brytyjski premier Boris Johnson powiedział, że odpowiedzią na problemy z dostawami na Wyspach nie jest powrót do masowej imigracji.
Jego przemówienie zakończył doroczną konferencję Partii Konserwatywnej. Tymczasem z wielu środowisk biznesowych słychać głosy niepokoju.
Dodaj komentarz 4 komentarze
parafrazując: tak wygląda życie aspołecznego typa
Może nikt nic nie każe, ale... głodno, chłodno - bida w oczy zagląda i wszyscy przechodnie, niegdysiejsi życzliwi sąsiedzi i partnerzy - teraz obojętnie patrzą, jak niszczejesz...
Chciałeś? Masz
i nawet Boris jakoś w oczach zmarniał, schudł i zdziadział...
Problemy z wpuszczaniem ludzi o innych chrześcijańskich poglądach, gdzie wasza wolność światopoglądu, postępujecie tak jak stalin i hitler, tak samo !
maxymus, a to Ziemkiewicz nie pisał przypadkiem że kraje mają prawo decydować kogo chcą wpuścić a kogo nie? Zwyczajnie się go posłuchali :) No i taki lewacki kraj ale dzieci wysłał na Oxford a nie KUL. Nie zapominaj o tym.

Radio Szczecin