Blisko sześć tysięcy pytonów birmańskich w ostatnich 4 latach zlikwidowano w Narodowym Parku Everglades na Florydzie, jednej z największych turystycznych atrakcji Stanów Zjednoczonych.
To szkodniki, które bardzo zagrażają tamtejszemu ekosystemowi.
Narodowy Park Everglades na Florydzie, to niezwykły ekosystem, niepodobny do żadnego innego na świecie. Miejsce to jest domem dla wielu rzadkich i unikalnych dzikich zwierząt, w tym różnorodności rodzimych ptaków, ssaków, ryb i gadów. Jednak niektóre "gady", takie jak inwazyjny pyton birmański, nie należą do tego środowiska i stanowią zagrożenie dla tamtejszej przyrody.
Florida Python Challenge to nazwa programu na który składa się ekscytujący wysiłek osób zajmujących się odławianiem tych szkodników. Działania te pomagają chronić rzadkie siedliska Everglades i żyjące tam zwierzęta.
Właśnie jesteśmy w szczycie sezonu na odławianie tych wężów - mówi Randy Irving, który zawodowo zajmuje się polowaniem na pytony birmańskie. - Pytony mają niesamowite zdolności ataku i połykania, nawet ofiar o bardzo dużych rozmiarach. Nawet nie umiemy sobie tego wyobrazić. Kiedyś złowiłem takiego, który zjadł całego jelenia. - Władze Florydy przeznaczyły na ten cel specjalną część stanowego budżetu. - Z tej pracy nie ma wielkich pieniędzy. Odławiamy pytony, bo potrzebuje tego naturalne środowisko - dodaje łowczy Randy Irwing.
Średnio zlikwidowanie jednego szkodnika, pilnującego gniazda z jajami warte jest 200 dolarów.
Narodowy Park Everglades na Florydzie, to niezwykły ekosystem, niepodobny do żadnego innego na świecie. Miejsce to jest domem dla wielu rzadkich i unikalnych dzikich zwierząt, w tym różnorodności rodzimych ptaków, ssaków, ryb i gadów. Jednak niektóre "gady", takie jak inwazyjny pyton birmański, nie należą do tego środowiska i stanowią zagrożenie dla tamtejszej przyrody.
Florida Python Challenge to nazwa programu na który składa się ekscytujący wysiłek osób zajmujących się odławianiem tych szkodników. Działania te pomagają chronić rzadkie siedliska Everglades i żyjące tam zwierzęta.
Właśnie jesteśmy w szczycie sezonu na odławianie tych wężów - mówi Randy Irving, który zawodowo zajmuje się polowaniem na pytony birmańskie. - Pytony mają niesamowite zdolności ataku i połykania, nawet ofiar o bardzo dużych rozmiarach. Nawet nie umiemy sobie tego wyobrazić. Kiedyś złowiłem takiego, który zjadł całego jelenia. - Władze Florydy przeznaczyły na ten cel specjalną część stanowego budżetu. - Z tej pracy nie ma wielkich pieniędzy. Odławiamy pytony, bo potrzebuje tego naturalne środowisko - dodaje łowczy Randy Irwing.
Średnio zlikwidowanie jednego szkodnika, pilnującego gniazda z jajami warte jest 200 dolarów.

Radio Szczecin