W czwartek w Warszawie odbędzie się spotkanie ministrów spraw wewnętrznych Polski i Niemiec w sprawie sytuacji na granicy.
W środę premier Mateusz Morawiecki rozmawiał z kanclerz Angelą Merkel, a w Brukseli doszło do spięcia ambasadorów Polski i Niemiec w sprawie rozmów z Aleksandrem Łukaszenką.
Na cotygodniowym spotkaniu ambasadorów powrócił temat sytuacji na granicy z Białorusią. Z relacji unijnych dyplomatów, z którymi rozmawiała brukselska korespondentka Polskiego Radia wynika, że ambasador Niemiec przekonywał, że po rozmowach Angeli Merkel z Aleksandrem Łukaszenką doszło do zmniejszenia napięcia na granicy.
- To zaklinanie rzeczywistości, cały czas dochodzi do ataków na funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy - miał mu odpowiedzieć polski ambasador Andrzej Sadoś. Powiedział, że rozmowa z Aleksandrem Łukaszenką była przedwczesna i została wykorzystana propagandowo przez białoruski reżim. Podkreślał też, że w tak trudnej sytuacji trzeba zrobić wszystko, by zachować jedność Unii, bo na podziałach właśnie zależy Łukaszence.
Podczas ostatniej doby odnotowano 501 prób nielegalnego przedostania się z Białorusi do Polski - poinformowała Straż Graniczna. Wobec 31 cudzoziemców zostały wydane postanowienia o opuszczeniu terytorium naszego kraju. Ostatniej nocy kilka dużych grup migrantów podjęło próby siłowego przedarcia się przez granicę. Jedna z tych grup liczyła około 500 osób. Próby te udaremniono.
Na cotygodniowym spotkaniu ambasadorów powrócił temat sytuacji na granicy z Białorusią. Z relacji unijnych dyplomatów, z którymi rozmawiała brukselska korespondentka Polskiego Radia wynika, że ambasador Niemiec przekonywał, że po rozmowach Angeli Merkel z Aleksandrem Łukaszenką doszło do zmniejszenia napięcia na granicy.
- To zaklinanie rzeczywistości, cały czas dochodzi do ataków na funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy - miał mu odpowiedzieć polski ambasador Andrzej Sadoś. Powiedział, że rozmowa z Aleksandrem Łukaszenką była przedwczesna i została wykorzystana propagandowo przez białoruski reżim. Podkreślał też, że w tak trudnej sytuacji trzeba zrobić wszystko, by zachować jedność Unii, bo na podziałach właśnie zależy Łukaszence.
Podczas ostatniej doby odnotowano 501 prób nielegalnego przedostania się z Białorusi do Polski - poinformowała Straż Graniczna. Wobec 31 cudzoziemców zostały wydane postanowienia o opuszczeniu terytorium naszego kraju. Ostatniej nocy kilka dużych grup migrantów podjęło próby siłowego przedarcia się przez granicę. Jedna z tych grup liczyła około 500 osób. Próby te udaremniono.

Radio Szczecin