Białorusini zwrócili się do polskiej Straży Granicznej z prośbą o przywrócenie na przejściu Kuźnica-Bruzgi ruchu granicznego.
Przewodniczący Państwowego Komitetu Granicznego Republiki Białorusi generał Anatolij Łapo zapewnił w liście do polskich funkcjonariuszy, że przy granicy "nie ma już osób, które mogłyby stanowić zagrożenie dla polskich służb". To odpowiedź na ultimatum postawione przez polską Straż Graniczną.
Komendant Polskiej Straży Granicznej Tomasz Praga w czwartek przesłał pismo do Białorusinów, w którym zapowiedział zamknięcie przez Polskę towarowego przejścia kolejowego w Kuźnicy. Przejście drogowe już wcześniej zostało zablokowane. Tomasz Praga uzasadnił to agresywnymi atakami ze strony migrantów, do których doszło przy przyzwoleniu białoruskich służb.
Generał Anatolij Łapo odpowiedział, że Białoruś chciałaby otwarcia przejścia Kuźnica-Bruzgi. Przekonywał, że w pobliżu granicy nie ma już osób, które mogłyby stanowić zagrożenie dla polskich służb. Zadeklarował też, że jego funkcjonariusze podejmują wszelkie niezbędne środki, aby uregulować sytuację z obcokrajowcami w rejonie.
To, że Białorusini wycofali migrantów z Kuźnicy, potwierdził wiceszef ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji Błażej Poboży.
- Jeżeli taka prośba nie zostałaby spełniona, to zapowiedzieliśmy zamknięcie towarowego przejścia kolejowego w niedzielę - dodał.
Według Białorusinów większość obcokrajowców rozmieszczono w centrum transportowo-logistycznym "Bruzgi". Pozostali mieli w czwartek wylecieć lotem ewakuacyjnym z Mińska do Iraku.
Komendant Polskiej Straży Granicznej Tomasz Praga w czwartek przesłał pismo do Białorusinów, w którym zapowiedział zamknięcie przez Polskę towarowego przejścia kolejowego w Kuźnicy. Przejście drogowe już wcześniej zostało zablokowane. Tomasz Praga uzasadnił to agresywnymi atakami ze strony migrantów, do których doszło przy przyzwoleniu białoruskich służb.
Generał Anatolij Łapo odpowiedział, że Białoruś chciałaby otwarcia przejścia Kuźnica-Bruzgi. Przekonywał, że w pobliżu granicy nie ma już osób, które mogłyby stanowić zagrożenie dla polskich służb. Zadeklarował też, że jego funkcjonariusze podejmują wszelkie niezbędne środki, aby uregulować sytuację z obcokrajowcami w rejonie.
To, że Białorusini wycofali migrantów z Kuźnicy, potwierdził wiceszef ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji Błażej Poboży.
- Jeżeli taka prośba nie zostałaby spełniona, to zapowiedzieliśmy zamknięcie towarowego przejścia kolejowego w niedzielę - dodał.
Według Białorusinów większość obcokrajowców rozmieszczono w centrum transportowo-logistycznym "Bruzgi". Pozostali mieli w czwartek wylecieć lotem ewakuacyjnym z Mińska do Iraku.

Radio Szczecin