Osiem lat temu rozpoczęły się protesty na kijowskim Majdanie Niepodległości. Spowodowane były niepodpisaniem przez ówczesnego prezydenta Wiktora Janukowycza umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.
Protesty trwały kolejne kilka miesięcy i doprowadziły do ucieczki prorosyjskich władz i obrania przez Ukrainę prozachodniego kierunku rozwoju.
Protesty rozpoczęły się 21 listopada 2013 roku w godzinach wieczornych. Początkowo uczestniczyło w nich kilkudziesięciu studentów, jednak ówczesne ukraińskie władze eskalowały przemoc. Spowodowało to, że do protestu przyłączały się kolejne setki tysięcy osób. Dziś na Majdan Niepodległości przyszło kilkaset osób, które oddały hołd Niebiańskiej Sotni, czyli około 100 ofiarom zastrzelonym przez milicję.
Na Ukrainie z okazji rocznicy obchodzony jest Dzień Godności i Wolności. W okolicznościowym wideo-przemówieniu prezydent Wołodymyr Zełenski podkreślił, że Ukraińcy nigdy nie zapomną wszystkich tych, kto oddał za życie za Ukrainę i nigdy nie przebaczą tym, którzy zabrali te życia i chcieli zabrać wolność.
Mimo wieloletnich śledztw - wciąż nie pociągnięto do odpowiedzialności wszystkich winnych zabójstw. Duża część milicjantów uciekła - głównie do Rosji, podobnie jak ówczesne władze, na czele byłym prezydentem Wiktorem Janukowyczem.
Protesty rozpoczęły się 21 listopada 2013 roku w godzinach wieczornych. Początkowo uczestniczyło w nich kilkudziesięciu studentów, jednak ówczesne ukraińskie władze eskalowały przemoc. Spowodowało to, że do protestu przyłączały się kolejne setki tysięcy osób. Dziś na Majdan Niepodległości przyszło kilkaset osób, które oddały hołd Niebiańskiej Sotni, czyli około 100 ofiarom zastrzelonym przez milicję.
Na Ukrainie z okazji rocznicy obchodzony jest Dzień Godności i Wolności. W okolicznościowym wideo-przemówieniu prezydent Wołodymyr Zełenski podkreślił, że Ukraińcy nigdy nie zapomną wszystkich tych, kto oddał za życie za Ukrainę i nigdy nie przebaczą tym, którzy zabrali te życia i chcieli zabrać wolność.
Mimo wieloletnich śledztw - wciąż nie pociągnięto do odpowiedzialności wszystkich winnych zabójstw. Duża część milicjantów uciekła - głównie do Rosji, podobnie jak ówczesne władze, na czele byłym prezydentem Wiktorem Janukowyczem.

Radio Szczecin