Sejm w drugim czytaniu odrzucił projekt nowej ustawy covidowej. Przepisy wprowadzały między innymi możliwość weryfikowania wyników testów covidowych przez pracodawców.
Za odrzuceniem projektu głosowało 253 parlamentarzystów, przeciw wnioskowi było 152, natomiast 37 wstrzymało się od głosu. Wcześniej odrzucenie przepisów zarekomendowała sejmowa komisja zdrowia.
Według projektu, pracodawca mógłby raz w tygodniu żądać od pracowników informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu na koronawirusa wykonanego nie wcześniej niż 48 godzin przed jego okazaniem. Testy miały być opłacane przez państwo. Projekt nie przewidywał możliwości sprawdzania certyfikatów szczepionkowych. Przepisy zakładały również, że osoba, która zakaziłaby się koronawirusem w pracy, mogłaby później domagać się odszkodowania.
Wcześniej na posiedzeniu komisji odbyło się pierwsze czytanie tego projektu. Podczas dyskusji posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Dolniak mówiła, że proponowane przepisy przenoszą obowiązek dbałości o zdrowie i życie ludzi z państwa na obywateli. Dodała, że projekt ustawy rozpoczyna preambuła, która mówi, że "do zapewnienia nam bezpieczeństwa, także zdrowotnego, zobowiązane jest państwo".
- Preambuła projektu ustawy pozostaje w sprzeczności z treścią poszczególnych przepisów zawartych w tym projekcie, w związku z tym w ogóle powinna być wykreślona z tego projektu - powiedziała Dolniak.
Wiceszef komisji Czesław Hoc z Prawa i Sprawiedliwości odpierał te zarzuty. Jak powiedział, rząd postępuje zgodnie z konstytucją, która mówi o prawie do ochrony życia i zdrowia, o obowiązku zwalczania chorób epidemicznych przez władze oraz o prawie do bezpiecznych warunków pracy. Mówił też o podejmowanych przez władze działaniach, mających na celu zwalczenie pandemii, jak narodowy program szczepień oraz testowanie.
- Narodowy Program Szczepień postępuje, wszystkie proponowane kwestie były bardzo wręcz entuzjastycznie przyjęte przez obywateli i oczywiście my mamy taką kulturę szczepień, jaką mamy. Mamy 53 procent zaszczepienia. Mamy też ozdrowieńców i idziemy powoli do przodu. Czy proponowanie testowania jest aż takie hańbiące i skandaliczne, że proponujemy obywatelom bezpłatne testowanie? - pytał Hoc.
Według projektu, pracodawca mógłby raz w tygodniu żądać od pracowników informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu na koronawirusa wykonanego nie wcześniej niż 48 godzin przed jego okazaniem. Testy miały być opłacane przez państwo. Projekt nie przewidywał możliwości sprawdzania certyfikatów szczepionkowych. Przepisy zakładały również, że osoba, która zakaziłaby się koronawirusem w pracy, mogłaby później domagać się odszkodowania.
Wcześniej na posiedzeniu komisji odbyło się pierwsze czytanie tego projektu. Podczas dyskusji posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Dolniak mówiła, że proponowane przepisy przenoszą obowiązek dbałości o zdrowie i życie ludzi z państwa na obywateli. Dodała, że projekt ustawy rozpoczyna preambuła, która mówi, że "do zapewnienia nam bezpieczeństwa, także zdrowotnego, zobowiązane jest państwo".
- Preambuła projektu ustawy pozostaje w sprzeczności z treścią poszczególnych przepisów zawartych w tym projekcie, w związku z tym w ogóle powinna być wykreślona z tego projektu - powiedziała Dolniak.
Wiceszef komisji Czesław Hoc z Prawa i Sprawiedliwości odpierał te zarzuty. Jak powiedział, rząd postępuje zgodnie z konstytucją, która mówi o prawie do ochrony życia i zdrowia, o obowiązku zwalczania chorób epidemicznych przez władze oraz o prawie do bezpiecznych warunków pracy. Mówił też o podejmowanych przez władze działaniach, mających na celu zwalczenie pandemii, jak narodowy program szczepień oraz testowanie.
- Narodowy Program Szczepień postępuje, wszystkie proponowane kwestie były bardzo wręcz entuzjastycznie przyjęte przez obywateli i oczywiście my mamy taką kulturę szczepień, jaką mamy. Mamy 53 procent zaszczepienia. Mamy też ozdrowieńców i idziemy powoli do przodu. Czy proponowanie testowania jest aż takie hańbiące i skandaliczne, że proponujemy obywatelom bezpłatne testowanie? - pytał Hoc.

Radio Szczecin