Prezydent i premier rozmawiali o sytuacji na Ukrainie oraz o zwiększeniu obecności wojsk amerykańskich w Polsce.
Narada Andrzeja Dudy, Mateusza Morawieckiego i członków rządu, w tym ministra spraw wewnętrznych, Mariusza Kamińskiego i ministra Michała Dworczyka, odbyła się wieczorem w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.
Głównym tematem rozmów była decyzja prezydenta Stanów Zjednoczonych, Joe Bidena o skierowaniu większych siły na wschodnią flankę NATO - do Rumunii, Polski i Niemiec. Do naszego kraju przyjedzie 1700 dodatkowych żołnierzy.
Wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz powiedział po naradzie w BBN, że teraz ze stroną amerykańską będą ustalane szczegóły dotyczące rozmieszczenia amerykańskich żołnierzy.
- W najbliższym czasie przedstawimy szczegóły, co do miejsc ich stacjonowania, bo chcemy, żeby to do końca było uzgodnione ze stroną amerykańską - powiedział wiceminister.
Dodał, że Polska jest już gotowa na przyjęcie żołnierzy. Wszystko zależy od Amerykanów.
Minister spraw wewnętrznych, Mariusz Kamiński nie krył zadowolenia z decyzji prezydenta Stanów Zjednoczonych.
- Bardzo dobra decyzja, pokazująca determinację naszych sojuszników i realne wsparcie, tak że bardzo się cieszymy - powiedział minister.
Premier Mateusz Morawiecki napisał na Facebooku, że zwiększenie liczby wojsk amerykańskich w Polsce to "gest solidarności ze strony Stanów Zjednoczonych", a także "sygnał i ostrzeżenie dla Władimira Putina".
Głównym tematem rozmów była decyzja prezydenta Stanów Zjednoczonych, Joe Bidena o skierowaniu większych siły na wschodnią flankę NATO - do Rumunii, Polski i Niemiec. Do naszego kraju przyjedzie 1700 dodatkowych żołnierzy.
Wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz powiedział po naradzie w BBN, że teraz ze stroną amerykańską będą ustalane szczegóły dotyczące rozmieszczenia amerykańskich żołnierzy.
- W najbliższym czasie przedstawimy szczegóły, co do miejsc ich stacjonowania, bo chcemy, żeby to do końca było uzgodnione ze stroną amerykańską - powiedział wiceminister.
Dodał, że Polska jest już gotowa na przyjęcie żołnierzy. Wszystko zależy od Amerykanów.
Minister spraw wewnętrznych, Mariusz Kamiński nie krył zadowolenia z decyzji prezydenta Stanów Zjednoczonych.
- Bardzo dobra decyzja, pokazująca determinację naszych sojuszników i realne wsparcie, tak że bardzo się cieszymy - powiedział minister.
Premier Mateusz Morawiecki napisał na Facebooku, że zwiększenie liczby wojsk amerykańskich w Polsce to "gest solidarności ze strony Stanów Zjednoczonych", a także "sygnał i ostrzeżenie dla Władimira Putina".
Jak dodał: "Polska od samego początku głośno sprzeciwia się wszelkim przejawom agresji i terroru ze strony Rosji i podnosi tę sprawę na arenie międzynarodowej".
- Również prezydent Andrzej Duda z satysfakcją przyjął informację o zwiększeniu liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce - mówił szef BBN-u Paweł Soloch.
- To jest element pewnej większej całości, która była omawiana między innymi na spotkaniach naszego prezydenta z prezydentem Bidenem i przywódcami państw NATO, a także w bezpośrednich kontaktach naszych ministrów i premiera - dodał szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Biały Dom poinformował dziś, że Stany Zjednoczone przemieszczą do Polski elementy Brygadowej Grupy Bojowej z 82. Dywizji Powietrznodesantowej, stacjonującej w Fort Bragg w Północnej Karolinie.
Łącznie będzie to 1700 dodatkowych żołnierzy.

Radio Szczecin