Gaszenie pożaru lasu w Czeskiej Szwajcarii może w najbliższych dniach utrudnić pogoda. Meteorolodzy ostrzegają przed upałami - temperatura przekroczy 30 stopni Celsjusza.
Rzecznik straży pożarnej Martin Kavka powiedział, że wysoka temperatura nie powinna doprowadzić do sytuacji, w której ogień ponownie wymknie się spod kontroli. Upały będą jednak uciążliwe dla gaszących pożar strażaków. Obecnie w akcji bierze udział ponad tysiąc ratowników.
"Choć obszar pożaru będzie się zmniejszać, zaangażowanie sił będzie nadal ogromne" - powiedział rzecznik straży pożarnej. "Poruszanie się w tym trudno dostępnym terenie jest bardzo obciążające fizycznie. To oznacza, że strażacy będą bardzo często zmieniać się przy pracy i że potrzebne będą świeże siły" - dodał Martin Kavka. Powiedział też, że konieczna będzie wymiana znacznej części członków sztabu, kierującego działaniami w Czeskiej Szwajcarii. Powodem jest koronawirus. Przeprowadzane regularnie testy antygenowe wykazały zakażenie u trzech osób ze sztabu.
Od poniedziałkowego wieczora pożar w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria jest pod kontrolą. Teren działań obejmuje jednak nadal około 600 hektarów, dlatego niemożliwy jest powrót do domów mieszkańców trzech ewakuowanych miejscowości.
Obecnie strażacy, wykorzystując drony i termowizje, docierają do wciąż tlących się miejsc, które gaszą z ziemi i z powietrza.
"Choć obszar pożaru będzie się zmniejszać, zaangażowanie sił będzie nadal ogromne" - powiedział rzecznik straży pożarnej. "Poruszanie się w tym trudno dostępnym terenie jest bardzo obciążające fizycznie. To oznacza, że strażacy będą bardzo często zmieniać się przy pracy i że potrzebne będą świeże siły" - dodał Martin Kavka. Powiedział też, że konieczna będzie wymiana znacznej części członków sztabu, kierującego działaniami w Czeskiej Szwajcarii. Powodem jest koronawirus. Przeprowadzane regularnie testy antygenowe wykazały zakażenie u trzech osób ze sztabu.
Od poniedziałkowego wieczora pożar w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria jest pod kontrolą. Teren działań obejmuje jednak nadal około 600 hektarów, dlatego niemożliwy jest powrót do domów mieszkańców trzech ewakuowanych miejscowości.
Obecnie strażacy, wykorzystując drony i termowizje, docierają do wciąż tlących się miejsc, które gaszą z ziemi i z powietrza.

Radio Szczecin