Rumuńska linia lotnicza Blue Air zawiesiła działalność i pozostawiła 3000 pasażerów w całej Europie bez możliwości powrotu.
Rumuński rząd zapowiedział, jak najszybsze wysłanie samolotów narodowego przewoźnika.
Blue Air przestał latać tuż po tym, jak rumuński rząd zamroził konta firmy. To efekt postępowania które prowadzi tamtejszy fundusz ochrony środowiska. Według rządu, przewoźnik ma wobec funduszu w przeliczeniu prawie 28 milionów złotych długu. Po decyzji władz firma odwołała wszystkie loty, pozostawiając na wielu lotniskach w całej Europie około trzech tysięcy pasażerów.
Rumuńskie władze podjęły decyzję o wysłaniu samolotów narodowego przewoźnika lotniczego, by pomogli pasażerom linii Blue Air powrócić do domów. Pasażerowie, którym odwołano loty nie mogą uzyskać od firmy żadnych informacji.
"Premier zarządził, by teraz priorytetem było sprowadzenie do kraju obywateli znajdujących się na lotniskach poza granicami. Dlatego Rumuni muszą się zgłosić do naszych konsulatów i poprosić o pomoc" - powiedział na konferencji prasowej rzecznik rumuńskiego rządu Dan Carbonaru.
Firma w przesłanym prasie oświadczeniu, winą za sytuację obarczyła urzędników, w tym rzecznika konsumentów, który wzywał do bojkotu linii za częste odwoływanie lotów i sprzedaż biletów na loty, o których wiedziała, że się nie odbędą.
Blue Air przestał latać tuż po tym, jak rumuński rząd zamroził konta firmy. To efekt postępowania które prowadzi tamtejszy fundusz ochrony środowiska. Według rządu, przewoźnik ma wobec funduszu w przeliczeniu prawie 28 milionów złotych długu. Po decyzji władz firma odwołała wszystkie loty, pozostawiając na wielu lotniskach w całej Europie około trzech tysięcy pasażerów.
Rumuńskie władze podjęły decyzję o wysłaniu samolotów narodowego przewoźnika lotniczego, by pomogli pasażerom linii Blue Air powrócić do domów. Pasażerowie, którym odwołano loty nie mogą uzyskać od firmy żadnych informacji.
"Premier zarządził, by teraz priorytetem było sprowadzenie do kraju obywateli znajdujących się na lotniskach poza granicami. Dlatego Rumuni muszą się zgłosić do naszych konsulatów i poprosić o pomoc" - powiedział na konferencji prasowej rzecznik rumuńskiego rządu Dan Carbonaru.
Firma w przesłanym prasie oświadczeniu, winą za sytuację obarczyła urzędników, w tym rzecznika konsumentów, który wzywał do bojkotu linii za częste odwoływanie lotów i sprzedaż biletów na loty, o których wiedziała, że się nie odbędą.

Radio Szczecin
