Jeśli ceny energii będą rosły w dotychczasowym tempie, z powodu bankructwa firm i oszczędności, pracę we Włoszech może stracić blisko 600 tysięcy osób - szacuje Stowarzyszenie Przemysłowców Włoskich.
Szacunki opublikował na swojej stronie internetowej dziennik „Corriere della Sera”. Centrum studiów Stowarzyszenia opublikowało dwie prognozy. Pierwsza dotyczy sytuacji, w której w przyszłym roku energia będzie kosztować tyle, co w sierpniu tego roku, czyli 235 euro za kilowatogodzinę. Z wyliczeń wynika, że pracę straci blisko 400 tys. osób.
Jeśli jednak cena wzrośnie zgodnie z oczekiwaniami do 300 euro, na zasiłek będzie musiało przejść 50 procent pracowników więcej, a więc 4 procent wszystkich pracujących. Wyliczono również, że jeśli rząd postanowi zrekompensować konsumentom w połowie tegoroczny wzrost cen energii, będzie musiał przeznaczyć na to 35 mld euro. We Włoszech cena energii jest tak wysoka, ponieważ połowa elektrowni to elektrownie gazowe.
Jeśli jednak cena wzrośnie zgodnie z oczekiwaniami do 300 euro, na zasiłek będzie musiało przejść 50 procent pracowników więcej, a więc 4 procent wszystkich pracujących. Wyliczono również, że jeśli rząd postanowi zrekompensować konsumentom w połowie tegoroczny wzrost cen energii, będzie musiał przeznaczyć na to 35 mld euro. We Włoszech cena energii jest tak wysoka, ponieważ połowa elektrowni to elektrownie gazowe.

Radio Szczecin