Po raz pierwszy w historii Niemiec zostaną dziś powtórzone wybory do stołecznej Izby Deputowanych, czyli jednoizbowego parlamentu miasta i zarazem kraju związkowego Berlina.
Dwa tygodnie temu Trybunał Konstytucyjny ostatecznie orzekł, że podczas wyborów w 2021 roku doszło w stolicy do wielu nieprawidłowości.
Wybory na szczeblu landowym odbywają się zwykle co pięć lat. Jednak z powodu licznych błędów, popełnionych w berlińskich lokalach wyborczych, muszą one zostać całkowicie powtórzone. Oprócz przedstawicieli Izby Deputowanych, mieszkańcy stolicy wybiorą dziś także członków dwunastu rad dzielnic.
Półtora roku temu w Berlinie zapanował wyborczy chaos. Odbywający się równocześnie Maraton Berliński sparaliżował ruch uliczny, wiele głosów trafiło do niewłaściwych okręgów. W niektórych dzielnicach karty do głosowania zostały najpierw unieważnione, a potem wydobyte ze śmietnika.
Wyścig do stołecznego ratusza wygrała wtedy SPD, która zawarła sojusz z Zielonymi i postkomunistami. "Nadal nie wiemy, jaka logika popychała rządzących do wyciszania skandalu, który towarzyszył tym wyborom" - powiedział Polskiemu Radiu niemiecki dziennikarz Roland Tichy, który przyczynił się do jego ujawnienia.
W przedwyborczych sondażach prowadzi obecnie CDU, która po raz pierwszy od wielu lat ma szansę na przejęcie bastionu lewicy, jakim jest Berlin. Uprawnieni do głosowania są też obywatele innych państw członkowskich Unii Europejskiej, w tym wielu Polaków. Muszą jednak mieć stałe miejsce zamieszkania w stolicy Niemiec.
Wybory na szczeblu landowym odbywają się zwykle co pięć lat. Jednak z powodu licznych błędów, popełnionych w berlińskich lokalach wyborczych, muszą one zostać całkowicie powtórzone. Oprócz przedstawicieli Izby Deputowanych, mieszkańcy stolicy wybiorą dziś także członków dwunastu rad dzielnic.
Półtora roku temu w Berlinie zapanował wyborczy chaos. Odbywający się równocześnie Maraton Berliński sparaliżował ruch uliczny, wiele głosów trafiło do niewłaściwych okręgów. W niektórych dzielnicach karty do głosowania zostały najpierw unieważnione, a potem wydobyte ze śmietnika.
Wyścig do stołecznego ratusza wygrała wtedy SPD, która zawarła sojusz z Zielonymi i postkomunistami. "Nadal nie wiemy, jaka logika popychała rządzących do wyciszania skandalu, który towarzyszył tym wyborom" - powiedział Polskiemu Radiu niemiecki dziennikarz Roland Tichy, który przyczynił się do jego ujawnienia.
W przedwyborczych sondażach prowadzi obecnie CDU, która po raz pierwszy od wielu lat ma szansę na przejęcie bastionu lewicy, jakim jest Berlin. Uprawnieni do głosowania są też obywatele innych państw członkowskich Unii Europejskiej, w tym wielu Polaków. Muszą jednak mieć stałe miejsce zamieszkania w stolicy Niemiec.

Radio Szczecin