Ambasador Ukrainy przy Watykanie skrytykował treść rozważań Drogi Krzyżowej nawiązujących do wojny na Ukrainie. Jurij Jurasz dał do zrozumienia, że nie można stawiać na równi agresora i jego ofiarę.
Przy 10. stacji odczytano świadectwa dwóch ofiar wojny, chłopców z Ukrainy i z Rosji. Krzyż niósł chłopiec z chustą w barwach narodowych Ukrainy. Za nim szła trójka dzieci bez narodowych symboli.
W odczytanej relacji młody Rosjanin napisał o śmierci swego starszego brata na wojnie i nieznanych losach ojca i dziadka.
Ambasador Jurasz napisał na Twitterze: "Rosyjski chłopiec zapomniał napisać, że to jego brat i krewni przyjechali na Ukrainę zabijać, nie tylko ojca ukraińskiego chłopca, ale całą jego rodzinę, a nie odwrotnie".
Włoskie media donoszą, że prezydent Zełenski wezwał do siebie nuncjusza apostolskiego i złożył na jego ręce protest. Protestował również ukraiński Kościół grecko-katolicki.
W odczytanej relacji młody Rosjanin napisał o śmierci swego starszego brata na wojnie i nieznanych losach ojca i dziadka.
Ambasador Jurasz napisał na Twitterze: "Rosyjski chłopiec zapomniał napisać, że to jego brat i krewni przyjechali na Ukrainę zabijać, nie tylko ojca ukraińskiego chłopca, ale całą jego rodzinę, a nie odwrotnie".
Włoskie media donoszą, że prezydent Zełenski wezwał do siebie nuncjusza apostolskiego i złożył na jego ręce protest. Protestował również ukraiński Kościół grecko-katolicki.

Radio Szczecin