Pod zawaloną kamienicą w Marsylii prawdopodobnie znajduje się jeszcze dziewięć osób. W nocy francuskie władze poinformowały o dwóch wydobytych ciałach.
Do katastrofy budowlanej doszło wczoraj wczesną nocą. Według prowizorycznych ocen jej przyczyną był wybuch gazu. Pięć osób z okolicznych domów trafiło do szpitali, 33 zostało opatrzonych. W sumie z dzielnicy ewakuowano około 200 osób, z powodu zagrożeń budowlanych.
Benoit Payan, mer Marsylii powiedział, że akcja poszukiwawczo-ratunkowa jest cały czas utrudniona z powodu ognia tlącego się pod gruzami.
- Strażacy wykonują pracę bohaterską. Pracują w terenie niezwykle złożonym. Cały czas tli się ogień. Praca długa i żmudna. Jeśli są żywi pod gruzami, to będziemy ich ratować za wszelką cenę. Kamień po kamieniu, cały dzień. Dopóki jest nadzieja, nie zaprzestaniemy - zapowiedział.
Na miejscu ratownicy przeszukują gruzowisko.Z powodu ognia w akcji nie mogą zostać wykorzystane psy tropiące. W niedzielę na miejsce zdarzenia udał się minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin, a prezydent Emmanuel Macron wyraził swoją solidarność ze wszystkimi mieszkańcami Marsylii.
Benoit Payan, mer Marsylii powiedział, że akcja poszukiwawczo-ratunkowa jest cały czas utrudniona z powodu ognia tlącego się pod gruzami.
- Strażacy wykonują pracę bohaterską. Pracują w terenie niezwykle złożonym. Cały czas tli się ogień. Praca długa i żmudna. Jeśli są żywi pod gruzami, to będziemy ich ratować za wszelką cenę. Kamień po kamieniu, cały dzień. Dopóki jest nadzieja, nie zaprzestaniemy - zapowiedział.
Na miejscu ratownicy przeszukują gruzowisko.Z powodu ognia w akcji nie mogą zostać wykorzystane psy tropiące. W niedzielę na miejsce zdarzenia udał się minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin, a prezydent Emmanuel Macron wyraził swoją solidarność ze wszystkimi mieszkańcami Marsylii.

Radio Szczecin
