Była wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego, główna podejrzana w aferze korupcyjnej, Eva Kaili wyszła dziś z aresztu śledczego w Brukseli i została objęta dozorem elektronicznym.
Zgodę wydał w środę belgijski sąd. Greczynka usłyszała zarzuty korupcji, prania brudnych pieniędzy i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Chodzi o skandal, który wstrząsnął Europarlamentem i dotyczył kupowania wpływów przez przedstawicieli Kataru i Maroka.
Eva Kaili po opuszczeniu aresztu nie rozmawiała z dziennikarzami, powiedziała jedynie, że spieszy się do 2-letniej córki.
- Cieszę się, że będę z nią mogła pobyć. Porozmawiamy później - dodała.
Greczynka od dziś nosi bransoletę elektroniczną, nie może opuszczać Belgii i musi być dyspozycji śledczych. Została aresztowana w grudniu, w ramach zakrojonej na szeroką skalę akcji policji. W jej domu znaleziono worki z pieniędzmi a później obciążyły ją zeznania byłego włoskiego europosła, który poszedł na współpracę z belgijską prokuraturą.
Antonio Panzeri miał zeznać, że przekazał Greczynce ćwierć miliona euro. Włoch, który również został zatrzymany w grudniu razem z Evą Kaili, wyszedł z aresztu śledczego wczoraj i także jest objęty dozorem elektronicznym.
Podobnie jak europoseł z Belgii Marc Tarabella, który - jak zeznał Panzeri - otrzymywał regularne wynagrodzenia i w sumie do 2024 roku miał dostać ćwierć miliona euro.
Eva Kaili po opuszczeniu aresztu nie rozmawiała z dziennikarzami, powiedziała jedynie, że spieszy się do 2-letniej córki.
- Cieszę się, że będę z nią mogła pobyć. Porozmawiamy później - dodała.
Greczynka od dziś nosi bransoletę elektroniczną, nie może opuszczać Belgii i musi być dyspozycji śledczych. Została aresztowana w grudniu, w ramach zakrojonej na szeroką skalę akcji policji. W jej domu znaleziono worki z pieniędzmi a później obciążyły ją zeznania byłego włoskiego europosła, który poszedł na współpracę z belgijską prokuraturą.
Antonio Panzeri miał zeznać, że przekazał Greczynce ćwierć miliona euro. Włoch, który również został zatrzymany w grudniu razem z Evą Kaili, wyszedł z aresztu śledczego wczoraj i także jest objęty dozorem elektronicznym.
Podobnie jak europoseł z Belgii Marc Tarabella, który - jak zeznał Panzeri - otrzymywał regularne wynagrodzenia i w sumie do 2024 roku miał dostać ćwierć miliona euro.

Radio Szczecin