Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Anna Zalewska oceniła, że najnowsza reforma unijnego systemu handlu emisjami będzie kosztowna dla europejskiej energetyki. Podkreśla, że ten system nie jest dopasowany do obecnej sytuacji na europejskim rynku.
Parlament Europejski przyjął przepisy, które mają umożliwić zieloną transformację we wspólnocie Europejskiej - chodzi o reformę systemu ETS czyli handlu uprawnieniami do emisji. Jest to część pakietu „Fit for 55”. Głównym celem pakietu jest ograniczenie do 2030 roku poziomu emisji gazów cieplarnianych w Unii o 55 procent, w porównaniu do 1990 roku.
- To rzeczywiście bardzo zły dzień, tym bardziej, że wszystkie dokumenty, ich projekcja finansowa, odpowiedzialność finansowa za sytuację gospodarczą Europejczyków była prognozowana jeszcze przed pandemią, kiedy powstawało prawo klimatyczne, przed wojną. Nie ma refleksji, jest tylko dalej dążenie do tego, aby dalej tworzyć coś na kształt piramidy finansowej, żeby Europejczycy zapłacili za ambicje Komisji Europejskiej - powiedziała Anna Zalewska.
System ETS, czyli handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla, nakłada opłaty na przedsiębiorstwa, które emitują szczególnie dużą ilość zanieczyszczeń. Zgodnie z reformą zaproponowaną przez Europarlament, sektory objęte tym systemem mają ograniczyć poziom emisji o ponad 60%, w porównaniu z 2005 rokiem. W przyszłości mają też zostać wycofane bezpłatne uprawnienia do emisji, powstanie też osobny system ETS dla paliw wykorzystywanych w transporcie i do ogrzewania domów. Unia proponuje też wprowadzenie dwóch mechanizmów ochronnych - pierwszy ma zapobiegać wyprowadzeniu produkcji poza wspólnotę, drugi ma chronić mieszkańców przed wzrostem cen.
Europosłowie byli podzieleni w sprawie tego, jakie mogą być skutki tych zmian dla mieszkańców. Według grupy ludowców system ETS po reformie będzie bardziej przejrzysty, na czym skorzystają konsumenci. Konserwatyści są jednak zdania, że unijne mechanizmy ochronne będą niewystarczające, a pakiet FIT for 55 uderzy w najbiedniejszych mieszkańców wspólnoty, pogarszając skutki inflacji i wojny za granicami Unii.
Ostateczne zdanie w tej sprawie będzie należało do Rady Europejskiej.
- To rzeczywiście bardzo zły dzień, tym bardziej, że wszystkie dokumenty, ich projekcja finansowa, odpowiedzialność finansowa za sytuację gospodarczą Europejczyków była prognozowana jeszcze przed pandemią, kiedy powstawało prawo klimatyczne, przed wojną. Nie ma refleksji, jest tylko dalej dążenie do tego, aby dalej tworzyć coś na kształt piramidy finansowej, żeby Europejczycy zapłacili za ambicje Komisji Europejskiej - powiedziała Anna Zalewska.
System ETS, czyli handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla, nakłada opłaty na przedsiębiorstwa, które emitują szczególnie dużą ilość zanieczyszczeń. Zgodnie z reformą zaproponowaną przez Europarlament, sektory objęte tym systemem mają ograniczyć poziom emisji o ponad 60%, w porównaniu z 2005 rokiem. W przyszłości mają też zostać wycofane bezpłatne uprawnienia do emisji, powstanie też osobny system ETS dla paliw wykorzystywanych w transporcie i do ogrzewania domów. Unia proponuje też wprowadzenie dwóch mechanizmów ochronnych - pierwszy ma zapobiegać wyprowadzeniu produkcji poza wspólnotę, drugi ma chronić mieszkańców przed wzrostem cen.
Europosłowie byli podzieleni w sprawie tego, jakie mogą być skutki tych zmian dla mieszkańców. Według grupy ludowców system ETS po reformie będzie bardziej przejrzysty, na czym skorzystają konsumenci. Konserwatyści są jednak zdania, że unijne mechanizmy ochronne będą niewystarczające, a pakiet FIT for 55 uderzy w najbiedniejszych mieszkańców wspólnoty, pogarszając skutki inflacji i wojny za granicami Unii.
Ostateczne zdanie w tej sprawie będzie należało do Rady Europejskiej.
- To rzeczywiście bardzo zły dzień, tym bardziej, że wszystkie dokumenty, ich projekcja finansowa, odpowiedzialność finansowa za sytuację gospodarczą Europejczyków była prognozowana jeszcze przed pandemią, kiedy powstawało prawo klimatyczne, przed wojną. Nie ma refleksji, jest tylko dalej dążenie do tego, aby dalej tworzyć coś na kształt piramidy finansowej, żeby Europejczycy zapłacili za ambicje Komisji Europejskiej - powiedziała Anna Zalewska.

Radio Szczecin