Rumuński premier podał się do dymisji. Jest to jednak zaplanowana zmiana, tyle że nieco przesunięta w czasie ze względu na zakończony dziś strajk generalny nauczycieli.
Do dymisji premiera Nicolae Ciuki i jego gabinetu miało zgodnie z umową koalicyjną dojść już ponad tydzień temu. Jednak trzy partie tworzące rząd zgodziły, że premier powinien doprowadzić do porozumienia ze strajkującymi od trzech tygodni nauczycielami.
Porozumienie zostało dziś osiągnięte dlatego od razu na ręce prezydenta szef rządu złożył swoją dymisję. W okresie przejściowym, prawdopodobnie przez mniej więcej tydzień, funkcję premiera będzie pełnił Catalin Predoiu. Potem tę funkcję obejmie szef socjaldemokratów Marcel Ciolacu. Otwarte pozostaje pytanie jaki kształt przybierze jego gabinet.
Jedną z niewiadomych nowego rządu jest czy pozostanie w nim ugrupowanie rumuńskich Węgrów. Koalicjanci chcą im przyznać mniej prestiżowy resort niż ministerstwo rozwoju, który teraz jest przypisany właśnie Demokratycznemu Związkowi Węgrów w Rumunii. Jego szef Hunor Kelemen powiedział, że ten resort jest czerwoną linią, od której zależy czy pozostaną w rządzie.
Porozumienie zostało dziś osiągnięte dlatego od razu na ręce prezydenta szef rządu złożył swoją dymisję. W okresie przejściowym, prawdopodobnie przez mniej więcej tydzień, funkcję premiera będzie pełnił Catalin Predoiu. Potem tę funkcję obejmie szef socjaldemokratów Marcel Ciolacu. Otwarte pozostaje pytanie jaki kształt przybierze jego gabinet.
Jedną z niewiadomych nowego rządu jest czy pozostanie w nim ugrupowanie rumuńskich Węgrów. Koalicjanci chcą im przyznać mniej prestiżowy resort niż ministerstwo rozwoju, który teraz jest przypisany właśnie Demokratycznemu Związkowi Węgrów w Rumunii. Jego szef Hunor Kelemen powiedział, że ten resort jest czerwoną linią, od której zależy czy pozostaną w rządzie.

Radio Szczecin