37 zostało rannych wskutek eksplozji, do której doszło w środę w centrum Paryża - informuje francuski rząd. Przyczyna wybuchu nie została jeszcze ustalona. Strażacy nadal prowadzą akcję ratowniczą.
Minister mieszkalnictwa Olivier Klein poinformował, że bilans katastrofy jest bardzo ciężki.
- 33 osoby są lekko ranne. Cztery są w krytycznym stanie i walczą o życie. Dwie osoby są nadal poszukiwane - wskazał polityk.
Podkreślił, że szkody po eksplozji są bardzo duże, co utrudnia pracę ratownikom.
- To zdumiewający widok. Budynek jest rozpruty, tak naprawdę już nie istnieje - stwierdził minister.
Paryska prokuratura prowadzi śledztwo, aby ustalić dokładną przyczynę zdarzenia. Do eksplozji doszło wczoraj po południu, w zabytkowym, XVII-wiecznym budynku znajdującym się na ulicy Saint-Jacques w piątej dzielnicy miasta, niedaleko Panteonu.
Po eksplozji wybuchł pożar w kilku pobliskich budynkach. Według świadków kilka chwil przed tragedią na ulicach czuć było intensywny zapach gazu.
- 33 osoby są lekko ranne. Cztery są w krytycznym stanie i walczą o życie. Dwie osoby są nadal poszukiwane - wskazał polityk.
Podkreślił, że szkody po eksplozji są bardzo duże, co utrudnia pracę ratownikom.
- To zdumiewający widok. Budynek jest rozpruty, tak naprawdę już nie istnieje - stwierdził minister.
Paryska prokuratura prowadzi śledztwo, aby ustalić dokładną przyczynę zdarzenia. Do eksplozji doszło wczoraj po południu, w zabytkowym, XVII-wiecznym budynku znajdującym się na ulicy Saint-Jacques w piątej dzielnicy miasta, niedaleko Panteonu.
Po eksplozji wybuchł pożar w kilku pobliskich budynkach. Według świadków kilka chwil przed tragedią na ulicach czuć było intensywny zapach gazu.

Radio Szczecin