Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra dziś także w Pradze. Tamtejszy sztab przygotował polską strefę gastronomiczną, zabawy i animacje dla dzieci oraz tradycyjne światełko do nieba.
Wieczorem w jednym z klubów w stolicy Czech odbędzie się koncert z licytacjami.
"Mamy barszcz czerwony z uszkami, gołąbki mięsne i wegetariańskie, bigos i pierogi. Widać, że Czesi otwierają się na polską kuchnię" - zaznaczyła Maria Magdalena Knapik, która kieruje praskim sztabem WOŚP i przy wsparciu wolontariuszy, polskich firm oraz instytucji organizuje orkiestrowe finały. W rozmowie z Polskim Radiem przyznała, że choć w imprezach uczestniczą głównie Polacy mieszkający w Pradze, to coraz częściej przyprowadzają oni swoich czeskich znajomych. "W tym roku pomógł nam Instytut Polski czy Polska Organizacja Turystyczna, dzięki czemu bardziej dotarliśmy do Czechów" - dodała szefowa praskiego sztabu.
"Opowiadając znajomym o Wielkiej Orkiestrze, porównuję ją do zbiórki organizowanej w Czechach na święto Trzech Króli. To też jest wielka akcja charytatywna, kojarząca się Czechom z czynieniem dobra, wspieraniem różnych inicjatyw" - powiedziała korespondentowi Polskiego Radia wolontariuszka Marta. Pieniądze zebrane w ramach tegorocznego finału WOŚP zostaną przeznaczone na leczenie chorób płuc, stąd pani Marta w ramach warsztatów plastycznych pokazywała, jak wykonać model płuc przy użyciu papieru, farb i woreczków.
"Kiedy wzrośnie nam ciśnienie, bo na przykład zadzwoni teściowa albo niekoniecznie lubiany szef, to możemy potem użyć takiego antystresowego gadżetu zdrowotnego" - wyjaśniła, nadmuchując foliowe płuca.
Na wieczorną licytację trafią między innymi paczki z polskimi przysmakami, książka podpisana przez konsula i akredytacja na festiwal kina środkowoeuropejskiego. Praski sztab zbiera pieniądze także poprzez aukcje internetowe oraz do puszek rozstawionych na dzisiejszych wydarzeniach.
Jedynym kwestującym wolontariuszem jest Mateusz, który przyjechał do Pragi z Pardubic. "Gram już ósmy rok z rzędu. Jestem bardzo zadowolony, bo ludzie chętnie wrzucają i pieniędzy jest sporo" - powiedział Polskiemu Radiu. "Trzeba to wspierać, pomagać dzieciom i ludziom starszym. Dawać życie innym" - podkreśliła pani Grażyna, Polka mieszkająca w stolicy Czech.
"Mamy barszcz czerwony z uszkami, gołąbki mięsne i wegetariańskie, bigos i pierogi. Widać, że Czesi otwierają się na polską kuchnię" - zaznaczyła Maria Magdalena Knapik, która kieruje praskim sztabem WOŚP i przy wsparciu wolontariuszy, polskich firm oraz instytucji organizuje orkiestrowe finały. W rozmowie z Polskim Radiem przyznała, że choć w imprezach uczestniczą głównie Polacy mieszkający w Pradze, to coraz częściej przyprowadzają oni swoich czeskich znajomych. "W tym roku pomógł nam Instytut Polski czy Polska Organizacja Turystyczna, dzięki czemu bardziej dotarliśmy do Czechów" - dodała szefowa praskiego sztabu.
"Opowiadając znajomym o Wielkiej Orkiestrze, porównuję ją do zbiórki organizowanej w Czechach na święto Trzech Króli. To też jest wielka akcja charytatywna, kojarząca się Czechom z czynieniem dobra, wspieraniem różnych inicjatyw" - powiedziała korespondentowi Polskiego Radia wolontariuszka Marta. Pieniądze zebrane w ramach tegorocznego finału WOŚP zostaną przeznaczone na leczenie chorób płuc, stąd pani Marta w ramach warsztatów plastycznych pokazywała, jak wykonać model płuc przy użyciu papieru, farb i woreczków.
"Kiedy wzrośnie nam ciśnienie, bo na przykład zadzwoni teściowa albo niekoniecznie lubiany szef, to możemy potem użyć takiego antystresowego gadżetu zdrowotnego" - wyjaśniła, nadmuchując foliowe płuca.
Na wieczorną licytację trafią między innymi paczki z polskimi przysmakami, książka podpisana przez konsula i akredytacja na festiwal kina środkowoeuropejskiego. Praski sztab zbiera pieniądze także poprzez aukcje internetowe oraz do puszek rozstawionych na dzisiejszych wydarzeniach.
Jedynym kwestującym wolontariuszem jest Mateusz, który przyjechał do Pragi z Pardubic. "Gram już ósmy rok z rzędu. Jestem bardzo zadowolony, bo ludzie chętnie wrzucają i pieniędzy jest sporo" - powiedział Polskiemu Radiu. "Trzeba to wspierać, pomagać dzieciom i ludziom starszym. Dawać życie innym" - podkreśliła pani Grażyna, Polka mieszkająca w stolicy Czech.

Radio Szczecin