Rolnicy w Belgii kontynuują blokady, półki w sklepach świecą pustkami. Mimo wezwań premiera, część rolników nie zamierza kończyć protestów.
Centrale rolnicze protestują od wtorku. Na początku blokowały drogi, teraz przede wszystkim magazyny z żywnością i centra dystrybucyjne.
Belgijscy rolnicy protestują od wtorku. Na początku blokowali drogi, teraz przede wszystkim magazyny z żywnością i centra dystrybucyjne. Sieci supermarketów zaczęły już dostrzegać skutki blokad. Rolnicy mówią, że nie mają wyjścia i że tylko w ten sposób mogą zwrócić uwagę na problem nieopłacalnej produkcji rolnej. - Półki w sklepach są puste, ale ludzie zrozumieją, że musimy coś zmienić, że sytuacja musi się zmienić - komentował jeden z protestujących. - Nie mamy opłacalnej ceny za produkty więc przyjechaliśmy uświadomić to kupującym - tłumaczył młody rolnik.
W sklepach zaczyna brakować owoców i warzyw, mrożonek, także napojów i sypkich produktów spożywczych. Federacja handlowa Comeos zagroziła pozwami do sądów, jeśli blokady nie zostaną zakończone.
Belgijscy rolnicy protestują od wtorku. Na początku blokowali drogi, teraz przede wszystkim magazyny z żywnością i centra dystrybucyjne. Sieci supermarketów zaczęły już dostrzegać skutki blokad. Rolnicy mówią, że nie mają wyjścia i że tylko w ten sposób mogą zwrócić uwagę na problem nieopłacalnej produkcji rolnej. - Półki w sklepach są puste, ale ludzie zrozumieją, że musimy coś zmienić, że sytuacja musi się zmienić - komentował jeden z protestujących. - Nie mamy opłacalnej ceny za produkty więc przyjechaliśmy uświadomić to kupującym - tłumaczył młody rolnik.
W sklepach zaczyna brakować owoców i warzyw, mrożonek, także napojów i sypkich produktów spożywczych. Federacja handlowa Comeos zagroziła pozwami do sądów, jeśli blokady nie zostaną zakończone.

Radio Szczecin
