Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Autopromocja  
My Hrabiny. Myślę, więc zapisałam
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

Fot. pixabay.com / dimitrisvetsikas1969 (CC0 domena publiczna)
Fot. pixabay.com / dimitrisvetsikas1969 (CC0 domena publiczna)
Bez porozumienia na unijnym szczycie w Brukseli w sprawie najważniejszych stanowisk.
Przywódcy 27 państw, wbrew oczekiwaniom, nie uzgodnili kto stanie na czele Komisji Europejskiej, Rady Europejskiej i unijnej dyplomacji. Ursula von der Leyen nadal pozostaje mocną kandydatką na drugą kadencję przewodniczącej Komisji - mówi brukselskiej korespondentce Polskiego Radia Beacie Płomeckiej wysoki rangą urzędnik, który był na sali obrad. Co takiego się więc wydarzyło? Europejska Partia Ludowa przelicytowała - odpowiada. Dogrywka za półtora tygodnia, na kolejnym szczycie.

„Partia, która miała najmocniejsze karty, która chciała szybkiego wyboru najważniejszych stanowisk, uniemożliwiła ten wybór” - powiedział brukselskiej korespondentce Polskiego Radia wysoki rangą unijny urzędnik. Dość nieoczekiwanie pojawiły się różnice zdań jak długo powinien kandydat centrolewicy pozostać na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej. Zgodnie z traktatami kadencja wynosi 2,5 roku, ale do tej pory była automatycznie przedłużana na kolejną. W Europejskiej Partii Ludowej zrodził się pomysł, by tego automatyzmu nie było i by za 2,5 roku to oni obsadzili to stanowisko. „Zamiast uspokoić socjalistów, rozdrażnili ich. Nie mogło z tego być porozumienia” - skomentował wysoki rangą urzędnik.

Mimo braku porozumienia nie pojawiły się żadne nowe kandydatury. Szefowa Komisji Ursula von der Leyen pozostaje mocną kandydatką na drugą kadencję. „Nie jest lubiana, ale jest sprawdzona. Europejska Partia Ludowa wygrała wybory i ma prawo obsadzić najwyższe stanowisko w Komisji” - dodał rozmówca brukselskiej korespondentki Polskiego Radia Beaty Płomeckiej. Przyznał, że propozycja, by Kaja Kallas została szefową unijnej dyplomacji nie dla wszystkich jest oczywista. Premier Estonii należy do grupy jastrzębi jeśli chodzi o stosunek do Rosji. Z kolei wokół kandydata centrolewicy, byłego premiera Portugalii Antonio Costy narosły wątpliwości z powodu skandalu korupcyjnego, w który uwikłany był jego współpracownik.

Jeden z unijnych dyplomatów poinformował, że niezadowolenie wyrażała też premier Włoch Giorgia Meloni za to, że w zakulisowych rozmowach na temat obsady stanowisk została pominięta.

Szef Rady Europejskiej Charles Michel po szczycie nie przekreślał nadziei na porozumienie w przyszłym tygodniu. „To była dobra dyskusja, która według mnie szła w dobrym kierunku. Ale jeszcze dziś na tym etapie nie ma porozumienia. Partie polityczne przedstawiły swoje propozycje i będziemy w najbliższych dniach pracować, by przygotować decyzję do zatwierdzenia” - powiedział Charles Michel. „Dyskusja będzie kontynuowana z nadzieją na porozumienie na kolejnym szczycie” - to z kolei słowa premiera Chorwacji Andreja Plenkovicia. „Sytuacja wydaje się być mniej więcej jasna, ale krok, po kroku” - skomentował Mark Rutte, odchodzący premier Holandii.
Relacja Beaty Płomeckiej [IAR]

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

12345
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty