Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
My Hrabiny. Myślę, więc zapisałam

Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin/Archiwum]
Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin/Archiwum]
Komendant główny Straży Granicznej będzie dziś rozmawiał z przedstawicielem niemieckich służb granicznych o incydencie z uchodźcami, do którego doszło w miniony weekend.
Niemiecka policja przewiozła na polską stronę 5-osobową rodzinę migrantów i zostawiła ich na parkingu.

Rzecznik ministra Tomasza Siemoniaka Jacek Dobrzyński ocenił, że niemieckie służby złamały wszelkie procedury.

Polskie władze powinny zbadać sprawę w związku z incydentem z uchodźcami - stwierdził w Polskim Radiu 24 senator Platformy Obywatelskiej Adam Szejnfeld. Polityk uważa, że w tym przypadku mogło dojść do naruszenia procedur.

Premier Donald Tusk poinformował, że będzie rozmawiał z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem o incydencie na granicy. Politycy przebywają na nieformalnym szczycie w Brukseli. Donald Tusk podkreślił, że "sprawa musi być szczegółowo wyjaśniona".

Szef MSWiA Tomasz Siemoniak leci w piątek do Berlina. Będzie rozmawiał na temat zdarzenia na granicy z niemieckim szefem spraw wewnętrznych.

Niemiecka policja wydała oświadczenie, w którym przedstawia sytuację. Na pięcioosobową rodzinę z Afganistanu niemieccy policjanci trafili w Altmädewitz, około siedmiu kilometrów od granicy na Odrze, w nocy z ostatniego czwartku na piątek. Afgańczycy wjechali do Brandenburgii bez pozwolenia za to z zaświadczeniem, że w Polsce złożyli wnioski o azyl. Według komunikatu uchodźcy nie poprosili o azyl w Niemczech, dlatego zgodnie z unijnymi zasadami powinni wrócić do Polski. Polska straż graniczna miała długo nie odpowiadać, a dzieci zaczęły narzekać na stan zdrowia, stąd policjanci zabrali rodzinę do najbliższej apteki, w Polsce. Odjeżdżający niemiecki radiowóz, o którym pierwszy poinformował portal Chojna24 i który wywołał temat w Polsce, był - według niemieckiej policji - powrotem do niemieckiego komisariatu po telefon, którego nie zabrała stamtąd Afganka.

Polskie służby nie wiedzą obecnie, gdzie znajduje się rodzina uchodźców przewiezionych z Niemiec do naszego kraju. Przyjechali do Polski tydzień temu i wystąpili o azyl. Nie czekając na decyzję przejechali na teren Niemiec. Media sugerują, że to uchodźcy z Afganistanu. Nie potwierdził tego jednak rzecznik szefa MSWiA.
Rzecznik ministra Tomasza Siemoniaka Jacek Dobrzyński ocenił, że niemieckie służby złamały wszelkie procedury.
Polskie władze powinny zbadać sprawę w związku z incydentem z uchodźcami - stwierdził w Polskim Radiu 24 senator Platformy Obywatelskiej Adam Szejnfeld. Polityk uważa, że w tym przypadku mogło dojść do naruszenia procedur.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

12345
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty