Flaga ukraińska została zdjęta z budynku ratusza w Lublinie. Jest to związane związane z decyzją prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który nadał jednej z jednostek wojskowych imię "Bohaterów UPA" - mówi rzeczniczka prezydenta miasta Justyna Góźdź.
Śladem innych polskich miast podjęliśmy decyzję o zdjęciu ukraińskiej flagi z budynku ratusza. Podzielamy krytyczne stanowisko władz względem działań Wołodymyra Zełeńskiego - dodaje Justyna Góźdź.
- Gest prezydenta Zełeńskiego w postaci gloryfikacji formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności cywilnej godzi w pamięć historyczną naszego narodu i stąd wymagał natychmiastowej reakcji z naszej strony. Niezależnie od tej decyzji chcemy podkreślić, że Lublin pozostaje miastem otwartym, solidarnym i wiernym wartościom, na których od lat buduje i opiera swoją współpracę międzynarodową. Jednocześnie będziemy konsekwentnie domagać się poszanowania prawdy historycznej oraz godnego upamiętnienia ofiar tragicznych wydarzeń w relacjach polsko-ukraińskich - powiedziała Góźdź.
"Wyrażając krytyczne stanowisko wobec decyzji władz Ukrainy, pozostajemy sojusznikami Ukrainy w jej walce o niepodległość i integralność terytorialną. Nie dostrzegamy sprzeczności między obroną prawdy historycznej a solidarnością z narodem, który padł ofiarą niesprowokowanej agresji" - zapewniła jednocześnie rzeczniczka.
- Gest prezydenta Zełeńskiego w postaci gloryfikacji formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności cywilnej godzi w pamięć historyczną naszego narodu i stąd wymagał natychmiastowej reakcji z naszej strony. Niezależnie od tej decyzji chcemy podkreślić, że Lublin pozostaje miastem otwartym, solidarnym i wiernym wartościom, na których od lat buduje i opiera swoją współpracę międzynarodową. Jednocześnie będziemy konsekwentnie domagać się poszanowania prawdy historycznej oraz godnego upamiętnienia ofiar tragicznych wydarzeń w relacjach polsko-ukraińskich - powiedziała Góźdź.
"Wyrażając krytyczne stanowisko wobec decyzji władz Ukrainy, pozostajemy sojusznikami Ukrainy w jej walce o niepodległość i integralność terytorialną. Nie dostrzegamy sprzeczności między obroną prawdy historycznej a solidarnością z narodem, który padł ofiarą niesprowokowanej agresji" - zapewniła jednocześnie rzeczniczka.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin