W nazwaniu przez Wołodymyra Zełenskiego jednej z jednostek wojskowych imieniem bohaterów UPA nie było antypolskich intencji - napisał w mediach społecznościowych szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha. Jak dodał, eskalacja napięć nie jest dobra dla obu stron.
Minister przekonuje, że to wojskowi sami chcieli takiej nazwy jednostki. To właśnie oni dziś kosztem własnego zdrowia, a często też życia, utrzymują linię frontu i bronią całej Europy przed rosyjskim zagrożeniem. Płacą za to najwyższą cenę.
- Wiem na pewno, że nasi żołnierze nie mieli nawet w najmniejszym stopniu antypolskich intencji - napisał minister.
Decyzja Wołodymyra Zełenskiego spotkała się ze stanowczą krytyczną reakcją polskich władz. Prezydent Nawrocki chce z tego powodu odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego.
Edycja tekstu: Natalia Chodań
Dodaj komentarz 2 komentarze
Fakt. To nie było antypolskie ze strony Zełenskiego. To było wprost, do wszystkich ofiar i potomków pomordowanych przez zbrodniarzy UPA, powiedzenie: "walcie się. Mamy was w nosie. Jesteśmy dumni z naszych zbrodniarzy."
"Śmiesznie" będzie, gdy w Niemczech do władzy dojdzie faszyzująca AfD i zacznie nadawać oddziałom niemieckim imiona i sztandary np. Waffen SS...
Podobnie bezczelnej i antypolskiej wypowiedzi jeszcze nie słyszałem. To plunięcie nam w twarz.

Radio Szczecin
