Dyżurny ze Starzyn został wypisany z Wojewódzkiego Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublińcu - poinformowała prokuratura. Według śledczych, mężczyzna sprowadzając jeden z pociągów na niewłaściwy tor, doprowadził do katastrofy pod Szczekocinami.
Teraz śledczy, którzy zajmują się tragedią kolejową w Szczekocinach, zwrócą się do szpitala o dokumenty Andrzeja N. Biegli będą musieli ponownie sprawdzić czy stan mężczyzny pozwala na jego przesłuchanie.
Do katastrofy pod Szczekocinami koło Zawiercia doszło 3 marca. W jej wyniku zginęło 16 osób, a ponad 50 zostało rannych.
Za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu kolejowym grozi mu do ośmiu lat więzienia.
Do katastrofy pod Szczekocinami koło Zawiercia doszło 3 marca. W jej wyniku zginęło 16 osób, a ponad 50 zostało rannych.
Za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu kolejowym grozi mu do ośmiu lat więzienia.

Radio Szczecin