Sytuacja w Egipcie to nie powód do odwołania wczasów nad Morzem Czerwonym i domagania się zwrotu pieniędzy. W najlepszym wypadku biuro podróży zamieni wycieczkę.
Gdy natomiast to, co zastaliśmy na miejscu wycieczki nie pokrywa się z ofertą w katalogu, możemy złożyć reklamację.
Większość turystów, mimo trwających w Egipcie walk, nie zdecydowałaby się na rezygnację z wczasów.
- Może bym zaryzykowała. Poleciałbym - powiedzieli nam szczecinianie.
tym bardziej, że zwrotu pieniędzy raczej nie otrzymamy - mówi Longina Kaczmarek - miejska rzecznik konsumentów.
- Nie ma takiego prawa, które nakazywałoby zwrot pieniędzy wszystkim chętnym.
Większość biur - nawet tych mniejszych - idzie klientom na rękę. Zamiast zwrotu pieniędzy proponują turystom wyjazd do innych krajów - Turcji, Tunezji czy któregoś z państw w Europie. To jednak rozwiązanie dla tych, którzy mogą dopłacić - mówi Katarzyna Dębowska z biura AS.
- Kierunek egipski w granicach tysiąca ośmiuset złotych, natomiast hotel turecki w granicach dwóch tysięcy czterystu złotych - wyjaśnia Dębowska.
Ci, którzy wyjechali na wczasy, a na miejscu zastali brudny pokój, w pobliżu nie było obiecywanej dyskoteki albo w łazience biegały robaki mogą złożyć reklamację do biura i domagać się odszkodowania. Warto wtedy poszukać w internecie tak zwanej "tabeli frankfurckiej", czyli listy uchybień, za które możemy domagać się odszkodowania. Nawet do 50 procent wartości wycieczki.
Większość turystów, mimo trwających w Egipcie walk, nie zdecydowałaby się na rezygnację z wczasów.
- Może bym zaryzykowała. Poleciałbym - powiedzieli nam szczecinianie.
tym bardziej, że zwrotu pieniędzy raczej nie otrzymamy - mówi Longina Kaczmarek - miejska rzecznik konsumentów.
- Nie ma takiego prawa, które nakazywałoby zwrot pieniędzy wszystkim chętnym.
Większość biur - nawet tych mniejszych - idzie klientom na rękę. Zamiast zwrotu pieniędzy proponują turystom wyjazd do innych krajów - Turcji, Tunezji czy któregoś z państw w Europie. To jednak rozwiązanie dla tych, którzy mogą dopłacić - mówi Katarzyna Dębowska z biura AS.
- Kierunek egipski w granicach tysiąca ośmiuset złotych, natomiast hotel turecki w granicach dwóch tysięcy czterystu złotych - wyjaśnia Dębowska.
Ci, którzy wyjechali na wczasy, a na miejscu zastali brudny pokój, w pobliżu nie było obiecywanej dyskoteki albo w łazience biegały robaki mogą złożyć reklamację do biura i domagać się odszkodowania. Warto wtedy poszukać w internecie tak zwanej "tabeli frankfurckiej", czyli listy uchybień, za które możemy domagać się odszkodowania. Nawet do 50 procent wartości wycieczki.

Radio Szczecin