Nie da się wydobywać gazu łupkowego bez szkody dla środowiska, ale niekorzystne działania można ograniczyć - uważa ekspert Państwowego Instytutu Geologicznego Małgorzata Woźnicka. Dyrektor do spraw gospodarowania wodami podziemnymi podczas zorganizowanej w Warszawie konferencji o gazie łupkowym zwróciła uwagę na wykorzystywane przy poszukiwaniu i wydobyciu gazu duże ilości wody.
Do drążenia skał podziemnych w ramach jednego odwiertu potrzebnych jest około 20 tysięcy metrów sześciennych wody na dobę. Dla porównania, Warszawa zużywa w takim samym czasie około 400 tysięcy metrów sześciennych wody. Według Małgorzaty Woźnickiej to porównanie wskazuje, że choć ilości zużywanej wody są duże, nie są to liczby świadczące o gospodarce rabunkowej. Ekspert dodaje, że niekorzystne oddziaływanie na środowisko jest szersze niż tylko zużycie wody, ale podkreśla, że można je kontrolować.
Często podnoszonym problemem jest dodawana do wtłaczanej pod ziemię wody mieszanka chemiczna. Jej dokładny skład nie jest znany - prowadzące prace firmy chronią go tajemnicą - ale wiadomo, że substancje nie są obojętne dla otoczenia.
Często podnoszonym problemem jest dodawana do wtłaczanej pod ziemię wody mieszanka chemiczna. Jej dokładny skład nie jest znany - prowadzące prace firmy chronią go tajemnicą - ale wiadomo, że substancje nie są obojętne dla otoczenia.

Radio Szczecin