Wysokie cen paliw już wkrótce mogą przełożyć się na wzrost cen towarów i usług - prognozują ekonomiści. Od zeszłego tygodnia ceny na stacjach wzrosły o kilkadziesiąt groszy na litrze w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie.
- To, że sytuacja na Bliskim Wschodzie przełoży się na wzrost cen towarów i usług jest pewne. Wynika to z faktu, że olej napędowy oraz benzyna stanowią znaczną część koszyka inflacyjnego - tłumaczy ekonomista i analityk Marek Zuber. - Prawie wszystko jest związane z tym, że jeździmy, że dostarczamy różnego rodzaju towary, realizujemy usługi, musimy również korzystać z transportu, więc będzie się to oczywiście przenosiło na inflację w Polsce.
Polacy jednak na razie nie odczuwają podwyżek cen w sklepach. - Nie uważam, że ceny podrosły. Jakby są bardzo podobne. To są takie same ceny. A zobaczymy, co będzie dalej. - Nie zwróciłem na to uwagi, tak prawdę mówiąc. Chyba nie, chyba nie odczuwam tego.
Eksperci podkreślają, że kluczem do uniknięcia znacznych podwyżek w nadchodzących tygodniach jest to, jak szybko sytuacja na Bliskim Wschodzie się uspokoi. Duże znaczenie dla rynku ma odblokowanie cieśniny Ormus.
Edycja tekstu: Kamila Kozioł
Polacy jednak na razie nie odczuwają podwyżek cen w sklepach. - Nie uważam, że ceny podrosły. Jakby są bardzo podobne. To są takie same ceny. A zobaczymy, co będzie dalej. - Nie zwróciłem na to uwagi, tak prawdę mówiąc. Chyba nie, chyba nie odczuwam tego.
Eksperci podkreślają, że kluczem do uniknięcia znacznych podwyżek w nadchodzących tygodniach jest to, jak szybko sytuacja na Bliskim Wschodzie się uspokoi. Duże znaczenie dla rynku ma odblokowanie cieśniny Ormus.
Edycja tekstu: Kamila Kozioł

Radio Szczecin
