"Rzeczpospolita" donosi, że 15-20 miliardów złotych mniej, niż założył rząd, może w 2012 roku wpłynąć do kasy państwa. Wszystko przez wolniejszy wzrost gospodarczy.
Jeżeli Polska chce dotrzymać złożonej Brukseli obietnicy obniżenia deficytu finansów publicznych w przyszłym roku poniżej 3 procent PKB, potrzebne będzie znalezienie nowych oszczędności lub większych dochodów - alarmuje gazeta. Ekonomiści na jakich powołuje się "Rzeczpospolita" przestrzegają jednocześnie, że obecnie powinny trwać debaty nad przyszłoroczną kondycją kasy państwa. Ich zdaniem przyjęte w maju założenia budżetowe są zbyt optymistyczne. Według analityków wzrost gospodarczy będzie na poziomie 3 procent, a nie 4 jak zakłada gabinet Donalda Tuska.
Ekonomiści podkreślają również, że nowy rząd może po wyborach nie zdecydować się na podwyższenie podatków. Jednak może zmniejszyć nakłady na inwestycje.
Ekonomiści podkreślają również, że nowy rząd może po wyborach nie zdecydować się na podwyższenie podatków. Jednak może zmniejszyć nakłady na inwestycje.

Radio Szczecin