Włoscy konsumenci protestują dziś przeciwko drożyźnie. Inicjatywa ma również charakter prewencyjny: istnieją uzasadnione obawy, że przewidziana w pakiecie antykryzysowym podwyżka podatku VAT może być kolejną okazją dla spekulantów.
Powołany przez wszystkie organizacje konsumenckie komitet do spraw walki ze spekulacją przedstawił właśnie raport, z którego wynika, że po wejściu wspólnej waluty europejskiej ceny we Włoszech wzrosły średnio o 53 procent. O 160 procent podrożały lody, o 90 pizza, a długopisy aż o ponad 200 procent. Winni są oczywiście spekulanci, ale także instytucje, które powinny kontrolować rynek.
Do nich apeluje obecnie prezes stowarzyszenia Federconsumatori Rosario Trefiletti. "Potrzebna jest poważna kontrola cen i taryf W momencie kryzysu nie wolno dopuścić do tego, aby konsumenci padali ofiarą ludzi pozbawionych skrupułów".
Okazją dla nich może być podniesienie podatku VAT na artykuły trwałego użytku z 20 do 21 procent. Ma ono ocalić włoskie finanse, może być kolejnym ciosem dla włoskich rodzin.
Do nich apeluje obecnie prezes stowarzyszenia Federconsumatori Rosario Trefiletti. "Potrzebna jest poważna kontrola cen i taryf W momencie kryzysu nie wolno dopuścić do tego, aby konsumenci padali ofiarą ludzi pozbawionych skrupułów".
Okazją dla nich może być podniesienie podatku VAT na artykuły trwałego użytku z 20 do 21 procent. Ma ono ocalić włoskie finanse, może być kolejnym ciosem dla włoskich rodzin.

Radio Szczecin