Państwa Unii Europejskiej muszą ściślej współpracować w zwalczaniu azjatyckich gangów finansowych. Azjaci uzyskują miliardy euro oszukując przepisy podatkowe i celne w państwach wspólnoty. To wnioski jakie eksperci i przedstawiciele służb kilku krajów przedstawili na dwudniowej konferencji w Warszawie.
Jarosław Korbacz z ABW podkreślił, że współcześnie działający w Europie przestępcy to nie chińska triada czy japońska yakuza. Największe nielegalne interesy robią dalekowschodni importerzy azjatyckich towarów. Korbacz powiedział, że współcześni przestępcy ze Wschodu to zwykli panowie z teczkami pieniędzy, które transferują za wschodnią granicę. Jak ujawnili funkcjonariusze ABW, często za stoiskiem z butami za kilka złotych mieszczą się stanowiska do internetowego transferu milionów euro na zagraniczne konta.
Nielegalny proceder polega na imporcie towarów do Unii Europejskiej i fałszowaniu dokumentów, dzięki którym Azjaci płacą niższe cło. Potem nielegalnie zarobione pieniądze wywożą za granicę koleją lub samochodami. Robert Nawrot z ABW tłumaczył, że przestępcy płacą podatki przy eksporcie w swoich państwach, ale po przekroczeniu granicy Unii kontener o wartości stu milionów euro ma dokumenty na wartość dziesięciu milionów i od takiej kwoty opłacane jest cło.
Robert Nawrot zaznaczył, że państwa Unii muszą lepiej ze sobą współpracować i podobnie jak Polska powoływać specjalne grupy do walki z tego typu przestępczością, międzyresortowe zespoły i wspólne akcje i szkolenia grup operacyjnych.
Robert Nawrot podkreślił, że nie jest możliwe skontrolowanie wszystkich kontenerów wjeżdżających do Unii Europejskiej, bo służby zablokowałyby międzynarodowy handel. Konieczne jest nawiązanie współpracy z państwami dalekiego wschodu, aby uzyskiwać kopie prawdziwych faktur na towary wyjeżdżających z tych państw.
Nielegalny proceder polega na imporcie towarów do Unii Europejskiej i fałszowaniu dokumentów, dzięki którym Azjaci płacą niższe cło. Potem nielegalnie zarobione pieniądze wywożą za granicę koleją lub samochodami. Robert Nawrot z ABW tłumaczył, że przestępcy płacą podatki przy eksporcie w swoich państwach, ale po przekroczeniu granicy Unii kontener o wartości stu milionów euro ma dokumenty na wartość dziesięciu milionów i od takiej kwoty opłacane jest cło.
Robert Nawrot zaznaczył, że państwa Unii muszą lepiej ze sobą współpracować i podobnie jak Polska powoływać specjalne grupy do walki z tego typu przestępczością, międzyresortowe zespoły i wspólne akcje i szkolenia grup operacyjnych.
Robert Nawrot podkreślił, że nie jest możliwe skontrolowanie wszystkich kontenerów wjeżdżających do Unii Europejskiej, bo służby zablokowałyby międzynarodowy handel. Konieczne jest nawiązanie współpracy z państwami dalekiego wschodu, aby uzyskiwać kopie prawdziwych faktur na towary wyjeżdżających z tych państw.

Radio Szczecin