Nie uda się wzmocnić funduszu ratunkowego dla krajów eurolandu z problemami finansowymi do biliona euro - przyznał szef eurogrupy Jean-Claude Juncker. Ministrowie finansów 17 krajów ze wspólną walutą uzgodnili regulacje, które pozwolą zwiększyć fundusz ratunkowy, ale nie ustalili jaka dokładnie będzie to suma.
O wzmocnieniu funduszu do biliona euro, zdecydowali liderzy eurogrupy na październikowym szczycie. Jednak takiej sumy nie uda się zebrać między innymi z powodu problemów na rynkach finansowych i braku konkretnych propozycji od inwestorów spoza Wspólnoty, na przykład Chin. „Mam nadzieję, że inwestorzy się zgłoszą, choć nie sądzę, by zaoferowali duże sumy pieniędzy w ciągu kilku dni. Wzmacnianie funduszu jest procesem, dlatego też nie możemy podać teraz konkretnej sumy" - wyjaśnił szef funduszu Klaus Regling.
Wzmocnienie funduszu ratunkowego dla krajów z problemami finansowymi w strefie euro jest konieczne, bo obecne środki nie wystarczą, jeśli po pomoc zgłoszą się kolejne kraje, takie jak Włochy, czy Hiszpania. Z funduszu dotychczas skorzystały Irlandia i Portugalia, także drugi pakiet pomocowy dla Grecji pochodzi z tych pieniędzy.
Wzmocnienie funduszu ratunkowego dla krajów z problemami finansowymi w strefie euro jest konieczne, bo obecne środki nie wystarczą, jeśli po pomoc zgłoszą się kolejne kraje, takie jak Włochy, czy Hiszpania. Z funduszu dotychczas skorzystały Irlandia i Portugalia, także drugi pakiet pomocowy dla Grecji pochodzi z tych pieniędzy.

Radio Szczecin