"Rzeczpospolita" informuje, że prawie co trzeci parlamentarzysta tej kadencji łączy zasiadanie na Wiejskiej z pracą zawodową. Posłów, którzy zajmują się tylko pracą w Sejmie, jest najmniej od trzech kadencji.
Parlamentarzyści najczęściej tłumaczą to zjawisko chęcią większych zarobków. Inni podkreślają, że dzięki temu nie tracą kontaktu z zawodem. Ponieważ posłowie dostają wówczas pomniejszone uposażenie, budżet na tym zyska. Nie wiadomo ile, bo Prezydium Sejmu dopiero będzie decydować o pieniądzach dla posłów.
W tej kadencji na 460 posłów jest 326 tak zwanych "zawodowych", czyli niełączących pracy z zasiadaniem w parlamencie - tak wynika z danych na koniec listopada przedstawionych przez Sejm. To liczba najniższa od lat. W VI kadencji "niezawodowy" był co siódmy poseł, a w V kadencji co szósty.
W porównaniu z innymi krajami uposażenie polskich posłów wynoszące około 10 tysięcy złotych brutto nie jest małe. Stanowi prawie trzykrotność średniej płacy krajowej. To relatywnie więcej niż pensje członków parlamentów naszych unijnych sąsiadów. W Niemczech wskaźnik ten wynosi 2,2, w Czechach - 2,4, na Słowacji - 2,5. Dużo więcej zarabiają członkowie rosyjskiej Dumy, którzy pobierają co miesiąc świadczenia wyższe od przeciętnej płacy w kraju aż o 6,5 razy.
W tej kadencji na 460 posłów jest 326 tak zwanych "zawodowych", czyli niełączących pracy z zasiadaniem w parlamencie - tak wynika z danych na koniec listopada przedstawionych przez Sejm. To liczba najniższa od lat. W VI kadencji "niezawodowy" był co siódmy poseł, a w V kadencji co szósty.
W porównaniu z innymi krajami uposażenie polskich posłów wynoszące około 10 tysięcy złotych brutto nie jest małe. Stanowi prawie trzykrotność średniej płacy krajowej. To relatywnie więcej niż pensje członków parlamentów naszych unijnych sąsiadów. W Niemczech wskaźnik ten wynosi 2,2, w Czechach - 2,4, na Słowacji - 2,5. Dużo więcej zarabiają członkowie rosyjskiej Dumy, którzy pobierają co miesiąc świadczenia wyższe od przeciętnej płacy w kraju aż o 6,5 razy.

Radio Szczecin