Rząd Czech odłożył decyzję o pożyczce dla ratowania euro. Czechy miałyby pożyczyć Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu kwotę trzech i pół miliarda euro.
Wieczorne nadzwyczajne posiedzenie gabinetu trwało ponad dwie godziny. Wziął w nim udział szef Czeskiego Banku Narodowego. Nie zapadły żadne konkretne rozstrzygnięcia.
„Rząd jednoznacznie stwierdza, że potrzebuje więcej analitycznych informacji, także z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Będzie też konsultować się ze swoimi zagranicznymi partnerami w ramach Unii Europejskiej. Dopiero potem podejmiemy decyzję co do dalszych kroków” - stwierdził premier Petr Neczas na krótkim briefingu.
Przeciwko pożyczce jest prezydent Vaclav Kalus, a także dwie z trzech partii koalicyjnych - konserwatyści premiera i populiści z ugrupowania Sprawy Publiczne. Podobne stanowisko zajmuje szef banku centralnego.
Za pożyczką są opozycyjni socjaldemokraci i koalicyjna centroprawicowa partia TOP 09. Większość ekspertów finansowych opowiada się zdecydowanie za udziałem Czech w ratowaniu euro.
„Rząd jednoznacznie stwierdza, że potrzebuje więcej analitycznych informacji, także z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Będzie też konsultować się ze swoimi zagranicznymi partnerami w ramach Unii Europejskiej. Dopiero potem podejmiemy decyzję co do dalszych kroków” - stwierdził premier Petr Neczas na krótkim briefingu.
Przeciwko pożyczce jest prezydent Vaclav Kalus, a także dwie z trzech partii koalicyjnych - konserwatyści premiera i populiści z ugrupowania Sprawy Publiczne. Podobne stanowisko zajmuje szef banku centralnego.
Za pożyczką są opozycyjni socjaldemokraci i koalicyjna centroprawicowa partia TOP 09. Większość ekspertów finansowych opowiada się zdecydowanie za udziałem Czech w ratowaniu euro.

Radio Szczecin