Pierwszej polskiej elektrowni atomowej nie będzie w 2020 roku - donosi dziennik Metro.
Według informacji gazety, zakład powstanie najprawdopodobniej pięć lat później.
To, że pięcioletni poślizg jest możliwy przyznaje sam inwestor, czyli Polska Grupa Energetyczna. PGE nadal nie ogłosiła przetargu na wybór odpowiedniej technologii, która ma być stosowana w elektrowni. Z kilkumiesięcznym opóźnieniem zakończyły się też konsultacje z innymi państwami. Niektóre z krajów do tej pory nie chcą zgodzić się na budowę lub żądają dodatkowych rozmów. Protestują też mieszkańcy gmin, w których miałaby się znaleźć elektrownia.
W Gąskach w Zachodniopomorskiem wczoraj odbyło się referendum w sprawie budowy. Już teraz wiadomo, że większość mieszkańców sprzeciwiło się inwestycji. Rząd jednak zamierza dalej przekonywać mieszkańców do pomysłów budowy elektrowni.
W drugiej połowie marca ma ruszyć specjalna kampania informacyjna, która być może przekona przeciwników do postawienia zakładu w ich okolicy.
To, że pięcioletni poślizg jest możliwy przyznaje sam inwestor, czyli Polska Grupa Energetyczna. PGE nadal nie ogłosiła przetargu na wybór odpowiedniej technologii, która ma być stosowana w elektrowni. Z kilkumiesięcznym opóźnieniem zakończyły się też konsultacje z innymi państwami. Niektóre z krajów do tej pory nie chcą zgodzić się na budowę lub żądają dodatkowych rozmów. Protestują też mieszkańcy gmin, w których miałaby się znaleźć elektrownia.
W Gąskach w Zachodniopomorskiem wczoraj odbyło się referendum w sprawie budowy. Już teraz wiadomo, że większość mieszkańców sprzeciwiło się inwestycji. Rząd jednak zamierza dalej przekonywać mieszkańców do pomysłów budowy elektrowni.
W drugiej połowie marca ma ruszyć specjalna kampania informacyjna, która być może przekona przeciwników do postawienia zakładu w ich okolicy.

Radio Szczecin