Mija rok od otwarcia niemieckiego rynku pracy dla Polaków. Za zachodnią granicę w celach zarobkowych pojechało jednak mniej osób, niż spodziewały się tego urzędy pracy.
Do legalnej pracy wyjechało tylko 30-50 tys. osób. Kolejne 100-200 tys. Polaków wciąż pracuje tam w "na czarno", bo wolą zarabiać więcej.
- Masowych wyjazdów do pracy po 1. maja ubiegłego roku nie było - mówi Katarzyna Brzychcy z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Szczecinie. - Żadnych kolejek nie było. Myślę, że kluczowym problemem jest język obcy.
W ciągu całego zeszłego roku do pracy w Niemczech za pośrednictwem WUP-u wyjechały 93 osoby. - Liczba niemieckich ofert pracy przewyższa liczbę chętnych kandydatów - dodaje Katarzyna Brzychcy. - W pierwszym kwartale, w ciągu ostatnich trzech miesięcy mieliśmy 20 ofert pracy na łącznie 224 miejsca.
Niemcy poszukują w Polsce najczęściej wykwalifikowanych robotników, inżynierów oraz pielęgniarek i opiekunów osób starszych.
- Masowych wyjazdów do pracy po 1. maja ubiegłego roku nie było - mówi Katarzyna Brzychcy z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Szczecinie. - Żadnych kolejek nie było. Myślę, że kluczowym problemem jest język obcy.
W ciągu całego zeszłego roku do pracy w Niemczech za pośrednictwem WUP-u wyjechały 93 osoby. - Liczba niemieckich ofert pracy przewyższa liczbę chętnych kandydatów - dodaje Katarzyna Brzychcy. - W pierwszym kwartale, w ciągu ostatnich trzech miesięcy mieliśmy 20 ofert pracy na łącznie 224 miejsca.
Niemcy poszukują w Polsce najczęściej wykwalifikowanych robotników, inżynierów oraz pielęgniarek i opiekunów osób starszych.

Radio Szczecin