Ratownicy szczecińskiego WOPR-u dostali od miasta i sponsorów amerykański poduszkowiec.
Dzięki niemu będą mogli szybciej dotrzeć do tonącego i udzielić mu pomocy, bez względu na pogodę. Poduszkowiec może latać nad wodą, lodem, błotem, piaskiem czy trawą.
- Pozwala dotrzeć w te miejsca, gdzie nie można dotrzeć ani na piechotę, ani łodzią. Po gładkiej tafli lodu przemieszcza się z prędkością 65 km na godzinę - mówi Jacek Kleczaj ze szczecińskiego WOPR-u.
- Sprzęt zachowuje się tak, jakby wpaść w poślizg kierując samochodem na dużej powierzchni - tłumaczy ratownik WOPR Maciej Ruciński. - Trzeba cały czas panować nad tym sprzętem i manewrować nim, żeby funkcjonował.
Poduszkowiec kosztował 150 tysięcy złotych. Pieniądze zdobyło miasto od firm ubezpieczeniowych. Ratownik-220 będzie cumować w bazie WOPR-u przy ul. Heyki. To pierwszy poduszkowiec w Szczecinie i regionie. Oprócz niego szczeciński WOPR ma 10 łodzi.
- Pozwala dotrzeć w te miejsca, gdzie nie można dotrzeć ani na piechotę, ani łodzią. Po gładkiej tafli lodu przemieszcza się z prędkością 65 km na godzinę - mówi Jacek Kleczaj ze szczecińskiego WOPR-u.
- Sprzęt zachowuje się tak, jakby wpaść w poślizg kierując samochodem na dużej powierzchni - tłumaczy ratownik WOPR Maciej Ruciński. - Trzeba cały czas panować nad tym sprzętem i manewrować nim, żeby funkcjonował.
Poduszkowiec kosztował 150 tysięcy złotych. Pieniądze zdobyło miasto od firm ubezpieczeniowych. Ratownik-220 będzie cumować w bazie WOPR-u przy ul. Heyki. To pierwszy poduszkowiec w Szczecinie i regionie. Oprócz niego szczeciński WOPR ma 10 łodzi.

Radio Szczecin