Parafianie z Czarnej Łąki w powiecie goleniowskim znów mają namiotowy kościół. Kaplica stanęła tam gdzie wcześniej, czyli u zbiegu ulic Turystycznej i Wczasowej. W niedzielę odprawiono tam pierwszą mszę.
Kościół-namiot po raz pierwszy pojawił się w Czarnej Łące w marcu 2012 roku.
Ówczesny proboszcz nie dopełnił jednak formalności i ze względu na brak pozwoleń na budowę kaplica musiała zostać rozebrana.
Parafia prawie rok zabiegała o ponowne postawienie namiotu-kościoła. Udało się i teraz mieszkańcy znowu mają gdzie się modlić.
- Ta inicjatywa była potrzebna, ponieważ dotąd wierni jeździli na msze do oddalonego o kilka kilometrów Załomia - przyznał jeden z mieszkańców.
- Wiadomo, że namiot jest rozwiązaniem tymczasowym. Stanął po to, aby wierni mieli gdzie się gromadzić - tłumaczy ks. Dariusz Kiljan, proboszcz parafii w Załomiu.
Kościół-namiot mieści około stu osób. Msze będą odprawiane dwa razy w tygodniu, w tym w niedzielę.
Docelowo w Czarnej Łące ma stanąć murowana świątynia. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy rozpocznie się budowa.
Namiotowy kościół w Czarnej Łące kosztował kilka tysięcy zł. Został sfinansowany z datków parafian.
Ówczesny proboszcz nie dopełnił jednak formalności i ze względu na brak pozwoleń na budowę kaplica musiała zostać rozebrana.
Parafia prawie rok zabiegała o ponowne postawienie namiotu-kościoła. Udało się i teraz mieszkańcy znowu mają gdzie się modlić.
- Ta inicjatywa była potrzebna, ponieważ dotąd wierni jeździli na msze do oddalonego o kilka kilometrów Załomia - przyznał jeden z mieszkańców.
- Wiadomo, że namiot jest rozwiązaniem tymczasowym. Stanął po to, aby wierni mieli gdzie się gromadzić - tłumaczy ks. Dariusz Kiljan, proboszcz parafii w Załomiu.
Kościół-namiot mieści około stu osób. Msze będą odprawiane dwa razy w tygodniu, w tym w niedzielę.
Docelowo w Czarnej Łące ma stanąć murowana świątynia. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy rozpocznie się budowa.
Namiotowy kościół w Czarnej Łące kosztował kilka tysięcy zł. Został sfinansowany z datków parafian.

Radio Szczecin