Reklamować piwo w mediach czy nie reklamować? Na to pytanie odpowiadali goście audycji "Radio Szczecin na Wieczór".
Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić zakaz reklamy alkoholu do godziny 23. Obecnie obowiązuje on do 20. Według prezesa Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich Andrzeja Olkowskiego, takie ograniczenie nie ma sensu, bo - jak mówił - reklama piwa w istocie nie namawia do jego nadużycia.
- Parafrazując to, można byłoby powiedzieć, że reklama samochodu w telewizji namawia do przekraczania prędkości, bo większość aut, które nam pokazują, jeździ szybciej niż jest to dopuszczalne. Zatem w tym momencie można by również zakazać reklam samochodów, bo namawiają do łamania przepisów - wyjaśniał Olkowski.
Dr Aleksandra Białonowicz, przewodnicząca Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Szczecinie odpowiadała, że reklama przekłada się na sprzedaż. Jak tłumaczyła, popiera ograniczenie reklam piwa w mediach, bo alkohol rodzi więcej strat niż zysków.
- Sama obecność alkoholu w życiu społeczeństwa rodzi określone straty. Te straty, szacowane na różne przypadki życiowe, które potem determinują życie osób, które z powodu alkoholu miały różnego rodzaju przejścia, są zdecydowanie większe niż zyski z alkoholu - mówiła dr Białonowicz.
Według danych GUS-u, jeden mieszkaniec Polski pije średnio około 200 puszek piwa rocznie.
- Parafrazując to, można byłoby powiedzieć, że reklama samochodu w telewizji namawia do przekraczania prędkości, bo większość aut, które nam pokazują, jeździ szybciej niż jest to dopuszczalne. Zatem w tym momencie można by również zakazać reklam samochodów, bo namawiają do łamania przepisów - wyjaśniał Olkowski.
Dr Aleksandra Białonowicz, przewodnicząca Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Szczecinie odpowiadała, że reklama przekłada się na sprzedaż. Jak tłumaczyła, popiera ograniczenie reklam piwa w mediach, bo alkohol rodzi więcej strat niż zysków.
- Sama obecność alkoholu w życiu społeczeństwa rodzi określone straty. Te straty, szacowane na różne przypadki życiowe, które potem determinują życie osób, które z powodu alkoholu miały różnego rodzaju przejścia, są zdecydowanie większe niż zyski z alkoholu - mówiła dr Białonowicz.
Według danych GUS-u, jeden mieszkaniec Polski pije średnio około 200 puszek piwa rocznie.
Według prezesa Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich Andrzeja Olkowskiego, takie ograniczenie nie ma sensu, bo - jak mówił - reklama piwa w istocie nie namawia do jego nadużycia.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Czy ten pan ze stowarzyszenia udaje takiego mało myślącego, czy naprawdę jest tak cyniczny w obronie swojej branży?
Przecież osoba wsiadająca do samochodu nie jest, w jakikolwiek sposób, zmuszona do zwiększonego wciskania pedału gazu, a jednak osoba konsumująca piwo, czy tego chce, czy nie, po jego spożyciu ma w organizmie promile alkoholu.
Oczywiście cała rozmowa była o reklamie alkoholu do godziny 23, a nie "bezalkoholu".
Jeśli piwo jest reklamowane w mediach to oznacza, że to nie alkohol a co za tym idzie można je jawnie spożywać siedząc sobie w tzw. miejscach publicznych i mogą je kupować małolaty.

Radio Szczecin
