- Każdy Ukrainiec po opuszczeniu kasy będzie kontrolowany - naklejka z taką treścią wisiała w sklepie spożywczym w Barlinku. Jest już zapowiedź przekazania sprawy do prokuratury. Są też przeprosimy.
Naklejka z treścią w języku polskim i ukraińskim była przy wejściu do sklepu. Działacze Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych już zapowiedzieli przekazanie sprawy do prokuratury, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Ambasady Ukrainy. Uważają, że to "skandaliczny przykład dyskryminacji ze względu na narodowość".
Właściciel barlineckiego sklepu już przeprosił na łamach Wirtualnej Polski i usunął naklejkę. Mówi, że kazał przygotować treść pod wpływem emocji spowodowanych kradzieżami dokonywanymi przez Ukraińców. Przekonuje, że do takich sytuacji dochodzi kilka razy w tygodniu. Dodaje jednak, że treść naklejki powinna być inna, kierowana nie tylko do Ukraińców.
Właściciel barlineckiego sklepu już przeprosił na łamach Wirtualnej Polski i usunął naklejkę. Mówi, że kazał przygotować treść pod wpływem emocji spowodowanych kradzieżami dokonywanymi przez Ukraińców. Przekonuje, że do takich sytuacji dochodzi kilka razy w tygodniu. Dodaje jednak, że treść naklejki powinna być inna, kierowana nie tylko do Ukraińców.
Dodaj komentarz 4 komentarze
Prawidlowo. Ukraincy maja wrogie nastawienie do Polakow i nie robmy sobie nadzieji ,ze odwieczni wrogowie,nagle stana sie przyjaciolmi. Takie akcje sa juz coraz czesciej. Rasizm to wymysl politykow i widac do czego prowadzi tolerancja.
A wystarczyło napisać, że osoba, co do której zachodzi podejrzenie o dokonanie kradzieży, po opuszczeniu kasy może podlegać kontroli. Ciekawe, czy właściciel sklepu prowadzi statystyki kradzieży według narodowości winowajców.
A gdzie był wtedy Ośrodek... kiedy Polaków w Niemczech oficjalnie nazywano złodziejami wrzucając wszystkich do jednego worka? Gdzie byli kiedy Polacy w Niemczech robili zakupy pod okiem Ochroniarza a po odejściu od kasy byli poddawani kontroli ?? Wtedy te działania UE były ok, a dzisiaj krzyk ? Ja nie wrzucam wszystkich do jednego worka ale prawda jest taka że wchodzą na sklep w 4-7 i kradną ile można. 1-2 podchodzi do kasy a reszta wychodzi niby rezygnując z zakupów. Tylko radykalne podejmowanie środków spowoduje że nie będzie się opłacało im kraść. Polska to dziwny kraj ; jak opublikujesz wizerunek złodzieja to jako okradziony będziesz ukarany. Na miejscu właściciela tego sklepu użył bym innej informacji.
Np: "W związku z nieznajomością języka polskiego przez klientów ukraińskojęzycznych podczas obsługi kasowej, ZASTRZEGAMY sobie prawo ponownej weryfikacji artykułów posiadanych przez klienta bo odejściu od kasy".
Szkoda że Ośrodek nie prowadzi statystyk strat właścicieli sklepików , zwłaszcza w małych miejscowościach lub wioskach gdzie ukraińcy przebywają na pracach tzw. sezonowych np. na zbiorze borówki! Co więcej , na zwróconą uwagę ( że kradną , zostaw bo nie zapłaciłeś itp) reagują agresywnie ! Nie widzę powodu aby Prokuratura miała karać sklepikarza ze broni swojego interesu, chyba że polityka zakłada coś innego.
A co zrobił Osrodek w sprawie umożenia gwałtu na osobie z upośledzeniem umysłowym ???
A...to nie wasza sprawa zapewne.
widze ze nie wnioslem nic nowego wobec moderatora do dialogu jako ksenofob (zatrudnij ich do przekopania działki i twojej rodziny-POWODZENIA LEWAKU......)

Radio Szczecin