Ustawa o sieci szpitali bije po kieszeni szpitali - twierdzą władze placówek w regionie. Nowe przepisy obowiązują od początku października.
Po tym, jak weszło w życie ryczałtowe finansowanie, nie ma pewności, że uda się zapłacić za zaplanowane do końca roku zabiegi - mówi Tomasz Szymański, dyrektor szpitala w Kołobrzegu.
- Już teraz wstępnie wiemy, że około 500 tysięcy złotych miesięcznie może tych środków nam zabraknąć. Pytanie, w jaki sposób będziemy te środki pozyskiwać. Czy będziemy ewentualnie ograniczać, czy szukać jakiś oszczędności. Z ekonomicznego punktu widzenia, skoro nie mam pieniędzy to jak mam zapłacić za leczenie tego pacjenta - mówi Szymański.
W opinii Szymańskiego, zmiany w finansowaniu mogą skutkować wydłużeniem się kolejek. Przykładowo, na operację zaćmy czeka obecnie w Kołobrzegu 1500 pacjentów. Jednocześnie dyrekcja poinformowała, że w szpitalu zostaje utrzymany oddział neurologii dziecięcej.
Z kolei w przypadku szpitala w Gryficach - zgodnie z szacunkami - zmiany oznaczają o 150 tysięcy złotych mniej w najbliższym kwartale i 600 tysięcy mniej w skali roku - wskazuje Piotr Sołtysiński, dyrektor gryfickiego szpitala.
- W dodatku jest wiele znaków zapytania. Mówi się, że rośnie rola dyrektora. Będzie mógł zarządzać, przesuwać środki, nie będzie czekał na decyzje NFZ. Natomiast nie ma jeszcze zarządzeń ministra co do wskaźników następnego okresu rozliczeniowego - mówi Sołtysiński.
Sieć szpitali to jedna z głównych zmian wprowadzonych przez ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.
- Już teraz wstępnie wiemy, że około 500 tysięcy złotych miesięcznie może tych środków nam zabraknąć. Pytanie, w jaki sposób będziemy te środki pozyskiwać. Czy będziemy ewentualnie ograniczać, czy szukać jakiś oszczędności. Z ekonomicznego punktu widzenia, skoro nie mam pieniędzy to jak mam zapłacić za leczenie tego pacjenta - mówi Szymański.
W opinii Szymańskiego, zmiany w finansowaniu mogą skutkować wydłużeniem się kolejek. Przykładowo, na operację zaćmy czeka obecnie w Kołobrzegu 1500 pacjentów. Jednocześnie dyrekcja poinformowała, że w szpitalu zostaje utrzymany oddział neurologii dziecięcej.
Z kolei w przypadku szpitala w Gryficach - zgodnie z szacunkami - zmiany oznaczają o 150 tysięcy złotych mniej w najbliższym kwartale i 600 tysięcy mniej w skali roku - wskazuje Piotr Sołtysiński, dyrektor gryfickiego szpitala.
- W dodatku jest wiele znaków zapytania. Mówi się, że rośnie rola dyrektora. Będzie mógł zarządzać, przesuwać środki, nie będzie czekał na decyzje NFZ. Natomiast nie ma jeszcze zarządzeń ministra co do wskaźników następnego okresu rozliczeniowego - mówi Sołtysiński.
Sieć szpitali to jedna z głównych zmian wprowadzonych przez ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.

Radio Szczecin