Wieczornych i nocnych patroli policji, działającego monitoringu, a najlepiej zamknięcia dwóch lokali, które sprzedają tani alkohol - domagają się mieszkańcy kamienic przy deptaku Bogusława w Szczecinie.
Chodzi o lokale "Seta i Galareta" i "Pijalnia wódki i piwa", w których alkohol można kupić już za kilka złotych przez co pełne są pijanych i awanturujących się klientów. Spotkanie mieszkańców z zastępcą prezydenta Szczecina Danielem Wacinkiewiczem zorganizowała radna Małgorzata Jacyna-Wit.
Jak mówią lokatorzy, od 3 lat czyli momentu, kiedy powstały te lokale deptak przestał być miejscem reprezentacyjnym; co wieczór natomiast jest dużo pijanych ludzi i bójki.
- Jest bardzo niebezpiecznie, głośno, jest coraz gorzej! Leją się, tłuką, piją, po bramach sikają, wszędzie wymiociny i szkło. Czy Pijalnia i Seta to chluba Szczecina, mamy tego bronić i chronić? - skarżyli się mieszkańcy.
Daniel Wacinkiewicz, zastępca prezydenta Szczecina zapowiedział, że sprawą się zajmie, ale potrzebuje na to kilka tygodni. Jak przyznawał, monitoring i częstsze patrole funkcjonariuszy mogłyby poprawić sytuację
- Musimy spróbować rozwiązać problem wspólnie. To jest proces, co nie znaczy, że rozwiążemy sprawę za kilka lat. Trzeba zacząć od czegoś niezwłocznie, nastąpi zmiana podejścia służb, pojawią się tam patrole, już to powinno wymuszać jakąś zmianę - wierzy Wacinkiewicz.
Mieszkańcy i Daniel Wacinkiewicz umówili się na kolejne spotkanie, które odbędzie się w połowie grudnia.
Jak mówią lokatorzy, od 3 lat czyli momentu, kiedy powstały te lokale deptak przestał być miejscem reprezentacyjnym; co wieczór natomiast jest dużo pijanych ludzi i bójki.
- Jest bardzo niebezpiecznie, głośno, jest coraz gorzej! Leją się, tłuką, piją, po bramach sikają, wszędzie wymiociny i szkło. Czy Pijalnia i Seta to chluba Szczecina, mamy tego bronić i chronić? - skarżyli się mieszkańcy.
Daniel Wacinkiewicz, zastępca prezydenta Szczecina zapowiedział, że sprawą się zajmie, ale potrzebuje na to kilka tygodni. Jak przyznawał, monitoring i częstsze patrole funkcjonariuszy mogłyby poprawić sytuację
- Musimy spróbować rozwiązać problem wspólnie. To jest proces, co nie znaczy, że rozwiążemy sprawę za kilka lat. Trzeba zacząć od czegoś niezwłocznie, nastąpi zmiana podejścia służb, pojawią się tam patrole, już to powinno wymuszać jakąś zmianę - wierzy Wacinkiewicz.
Mieszkańcy i Daniel Wacinkiewicz umówili się na kolejne spotkanie, które odbędzie się w połowie grudnia.

Radio Szczecin