Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

Fot. Olaf Nowicki [Radio Szczecin/Archiwum]
Fot. Olaf Nowicki [Radio Szczecin/Archiwum]
Tradycja silniejsza od koronawirusa. Drugi dzień Świąt Wielkanocnych to lany poniedziałek. Ten świąteczny zwyczaj, jak dotychczas, był nieodłącznym elementem naszego świętowania. Śmigus-dyngus mimo pandemii koronawirusa, dziś także się pojawi, o czym zapewniają gwiazdy szczecińskiego sportu.
W tym roku lany poniedziałek będzie jednak nieco inny, bo przeniesie się z ulic do naszych mieszkań i przydomowych ogródków. Jak mówi była tyczkarka Monika Pyrek, u niej w domu śmigus-dyngus to już domena dzieci.

- Mój syn ostatnio mi powiedział, że on wstanie szybciej, przed nami, napełni wszystkie możliwe ustrojstwa do psikania i poczeka aż wstaniemy. Powiedziałam mu więc: ok. to ja nie wstaję do 24 wieczorem. No ale oczywiście na pewno nie wytrzyma i opryska nas. To wszystko jest radosne i ja oczywiście też biorę udział w tego typu zabawach - mówi Monika Pyrek.

Tyczkarz OSOT-u Szczecin Piotr Lisek przyznaje, że świąteczny mokry zwyczaj najbardziej lubi jego żona.

- Żona moja nie jest normalna, więc zawsze do tego śmigusa-dyngusa zlewa mocno wszystkich. Myślę, że teraz, jeśli musimy zostać w domu, to tą ofiarą będę ja, więc ta tradycja na pewno zostanie podtrzymana - mówi Piotr Lisek.

Mokrego poniedziałku i udanego świętowania - życzą szczecińscy sportowcy i Radio Szczecin.
Relacja Artura Dyczewskiego.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty