Między rynkiem Manhattan a rynkiem Kilińskiego w Szczecinie powinna być strefa wolnego handlu - uważają działacze Konfederacji i kierują petycję do prezydenta miasta w tej sprawie.
Od kilkunastu dni Straż Miejska nie pozwala na sprzedaż w tym miejscu. Strażnicy od rana stoją i pilnują, aby na skwerze Wallenberga nikt nie rozłożył się z książkami, kwiatami czy warzywami, bo od tego są targowiska.
- Po remoncie na skwerze Wallenberga ławki miały służyć do odpoczynku dla ludzi, a nie za stoiska do handlu - mówi rzecznik Straży Miejskiej w Szczecinie Joanna Wojtach. - Niestety, upodobali sobie to miejsce handlarze, handlujący po prostu na dziko. Bez zgody zarządcy tego terenu.
Marcel Duda z Konfederacji uważa jednak, że trzeba ludziom pozwolić na handel w tym miejscu. - Jest oczywistym, że w tym miejscu można sprzedać znacznie więcej, przychodzi tutaj mnóstwo osób i dzięki temu właśnie te biedniejsze osoby mogą, korzystając z tej okazji, więcej zarobić.
Handel na skwerze Wallenberga nie jest problemem dla pytanych przez mnie mieszkańców. - Co to komu przeszkadza? Przecież to nie jest jakaś aleja spacerów - zapewniają Szczecinianie.
Teraz prezydent Szczecina ma 90 dni na rozpatrzenie petycji w sprawie utworzenia strefy wolnego handlu na skwerze Wallenberga.
- Po remoncie na skwerze Wallenberga ławki miały służyć do odpoczynku dla ludzi, a nie za stoiska do handlu - mówi rzecznik Straży Miejskiej w Szczecinie Joanna Wojtach. - Niestety, upodobali sobie to miejsce handlarze, handlujący po prostu na dziko. Bez zgody zarządcy tego terenu.
Marcel Duda z Konfederacji uważa jednak, że trzeba ludziom pozwolić na handel w tym miejscu. - Jest oczywistym, że w tym miejscu można sprzedać znacznie więcej, przychodzi tutaj mnóstwo osób i dzięki temu właśnie te biedniejsze osoby mogą, korzystając z tej okazji, więcej zarobić.
Handel na skwerze Wallenberga nie jest problemem dla pytanych przez mnie mieszkańców. - Co to komu przeszkadza? Przecież to nie jest jakaś aleja spacerów - zapewniają Szczecinianie.
Teraz prezydent Szczecina ma 90 dni na rozpatrzenie petycji w sprawie utworzenia strefy wolnego handlu na skwerze Wallenberga.
Dodaj komentarz 2 komentarze
te bojowe strażniki miejskie ścigają babcie z pietruszką i emerytów z książkami.
A tymczasem powinni ścigać np. właścicieli psów srających po chodnikach!
No ale teki pies może ugryźć, a jego właściciel - w ryja przyłożyć (przeważnie to tego typu osobniki), więc "walczą" dzielnie z emerytami rencistami.
Dzielna Straż Miejska.
Konfederacja rozmawia tylko z tymi, z którymi im wygodnie. Mi handel w tym miejscu od zawsze przeszkadzał, wielokrotnie chciałem tam usiąść i nie było jak. A jak nie jesteś klientem to od osób tam handlujących można spotkać się z wielką ilością agresji. Walczą jak o swoje. A to przecież nie jest ich. Z pieniędzy podatników zrobiono ten skwer na pewno nie z takim przeznaczeniem. A w babcie sprzedające pietruszkę nie wierzę. Obserwowałem kiedyś taką jedną, niby biedna schorowana sprzedawała zestawy włoszczyzny przed samym wejściem na rynek. Niby 2 ostatnie i będzie mogła iść do domu. Zestawik prawie 2 razy droższy niż na rynku a co chwile ktoś donosił kolenje 2 ostatnie i tak pół dnia. Mówcie co chcecie - prawdziwie biedny ale uczciwie zaradny człowiek sobie poradzi bez okupowania publicznej przestrzeni.

Radio Szczecin