Spółdzielcy nie zapłacą za naprawę uszkodzonej fontanny - zapewniają przedstawiciele Spółdzielni Mieszkaniowej "Dąb".
Dostawczy samochód wjechał w środę na teren niedawno powstałego Placu Literatury na osiedlu Majowym.
Pod ciężarem auta, zapadła się wbudowana w chodnik fontanna. Straty, według wstępnych szacunków, to kilkadziesiąt tysięcy złotych.
- Ustalamy to, na pewno to nie my zapłacimy za naprawę - zapewniał, w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji", zastępca prezesa ds. eksploatacyjnych SM Dąb Marek Nielek. - Robimy kosztorys, zgłaszamy do naszego ubezpieczyciela, a nasz ubezpieczyciel pójdzie z regresem do osoby, która tę szkodę spowodowała.
- To teren rekreacyjny, nie można tam wjeżdżać - dodał Marek Nielek. - Ten kierowca w ogóle nie powinien się tam znaleźć, jeżeli zna przepisy ruchu drogowego, to wie, że to nie jest ani pieszo-jezdnia, ani droga jezdna.
Kierująca autem kobieta była trzeźwa, została ukarana przez policje 500-złotowym mandatem.
Pod ciężarem auta, zapadła się wbudowana w chodnik fontanna. Straty, według wstępnych szacunków, to kilkadziesiąt tysięcy złotych.
- Ustalamy to, na pewno to nie my zapłacimy za naprawę - zapewniał, w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji", zastępca prezesa ds. eksploatacyjnych SM Dąb Marek Nielek. - Robimy kosztorys, zgłaszamy do naszego ubezpieczyciela, a nasz ubezpieczyciel pójdzie z regresem do osoby, która tę szkodę spowodowała.
- To teren rekreacyjny, nie można tam wjeżdżać - dodał Marek Nielek. - Ten kierowca w ogóle nie powinien się tam znaleźć, jeżeli zna przepisy ruchu drogowego, to wie, że to nie jest ani pieszo-jezdnia, ani droga jezdna.
Kierująca autem kobieta była trzeźwa, została ukarana przez policje 500-złotowym mandatem.
- Ustalamy to, na pewno to nie my zapłacimy za naprawę - zapewniał, w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji", zastępca prezesa ds. eksploatacyjnych SM Dąb Marek Nielek.
Dodaj komentarz 4 komentarze
Bardzo dobrze
wielka szkoda ze to nie radiowoz policji karatka pogotowia ratujaca chorego karawan pogrzebowy ktory przyjechal po trupa a powinni go niesc przez caly plac zeby wszyscy widzieli albo ciezki woz strazy pozarnej gaszacy blok i ratujacy ludzi to wtedy bylaby wielka afera a mieszkancy niech nosza meble albo agd przez kilkanascie metrow bo inwestor zle zrobil podloze i nie przemyslal odpowiedniego dojazdu
Kodeks ruchu drogowego.
Zabroniona jest jazda pojazdem silnikowym ... wzdłuż po chodniku.
Sankcje: 250 zł grzywny i 5 pkt karnych.
Szkoda powinna być zlikwidowana z OC właściciela samochodu. Przecież od tego opłaca się składki. Jednocześnie spółdzielnia powinna reklamować wykonanie do firmy, która tę farsę zbudowała. Przecież zamiast dostawczaka mógł być to ambulans albo wóz strażacki, które przyjechałyby ratować czyjeś życie.

Radio Szczecin