Liny, szczupaki, amury i karpie zamiast na świąteczne stoły musiały zostać zutylizowane. Ponad 300 ryb zostało otrutych nieznaną substancją w kolejnym gospodarstwie hodowlanym w Wisławiu koło Maszewa.
- Cała hodowla karpi padła mi. Cała tona ryby poszła mi do utylizacji. Prosiłbym Policję, żeby doszła, kto to zrobił - mówi Kosakowicz.
Ze wszystkich stawów zostały pobrane próbki wody, teraz trwają ich badania. Choć wstępnie są przypuszczenia, co mogło być przyczyną zatrucia ryb - o czym mówił Zdzisław Czerwiński, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Nowogardzie. - Pobraliśmy ryby do badania w kierunku pozostałości chemicznych. Wszystko wskazuje na to, że to zatrucie środkami chemicznymi - powiedział Czerwiński.
Policja w Goleniowie wszczęło śledztwo, nadal jest poszukiwany sprawca otrucia ryb.

Radio Szczecin
