To najgorętszy okres dla sprzedawców fajerwerków. Sylwester już za kilka dni, w mieście jest coraz więcej stoisk z pirotechniką.
W szczecińskim Dąbiu handluje Piotr Majchrowicz. - Ten rok nie będzie tak dochodowy, jak poprzednie, bo przez inflację ludzie oszczędzają - mówi sprzedawca.
- Na pewno nie będzie tak jak co roku. Dużo mniej ludzi będzie kupować. Dzisiaj jest pierwszy dzień, na razie szału nie ma, zobaczymy, co będzie dalej. Cenowa rozbieżność jest bardzo duża, najczęściej sprzedają się tańsze fajerwerki - podkreśla Piotr Majchrowicz.
Od środy na kontrole punktów sprzedaży fajerwerków uda się straż miejska. Pamiętajmy, że środki pirotechniczne mogą kupić tylko osoby pełnoletnie, a fajerwerki i petardy można legalnie odpalać tylko w dwa dni - w Sylwestra i w Nowy Rok.
- Na pewno nie będzie tak jak co roku. Dużo mniej ludzi będzie kupować. Dzisiaj jest pierwszy dzień, na razie szału nie ma, zobaczymy, co będzie dalej. Cenowa rozbieżność jest bardzo duża, najczęściej sprzedają się tańsze fajerwerki - podkreśla Piotr Majchrowicz.
Od środy na kontrole punktów sprzedaży fajerwerków uda się straż miejska. Pamiętajmy, że środki pirotechniczne mogą kupić tylko osoby pełnoletnie, a fajerwerki i petardy można legalnie odpalać tylko w dwa dni - w Sylwestra i w Nowy Rok.

Radio Szczecin
