Miniony weekend w Wolińskim Parku Narodowym minął pod hasłem: Noc Sów.
W wydarzeniu wzięło udział ponad 200 osób. Uczestnicy podzieleni na grupy, podczas nocnej wędrówki w lesie, mieli niepowtarzalną okazję do nasłuchiwania i nawoływania puchaczy.
Ptaki tak pohukiwały, że wielu włos jeżył się na głowie. W wyprawie uczestniczył na nasz reporter. - To puszczyk jest... - Nie umiałabym powiedzieć, że to sowa. - Słyszałam puszczyka, ale dość daleko był - relacjonowali uczestnicy.
- Sowy są bardzo pożytecznymi ptakami, dla nas fakt, że nie są aktywne w dzień i trudniej dostrzegalne powodują, że chętniej możemy wsłuchać się w ich odgłosy - opowiada Elżbietka Waliszewska-Lorent, główny specjalista ds. edukacji Walońskiego Parku Narodowego.
Noc Sów w Wolińskim Parku Narodowym jest organizowana po raz szósty.
Ptaki tak pohukiwały, że wielu włos jeżył się na głowie. W wyprawie uczestniczył na nasz reporter. - To puszczyk jest... - Nie umiałabym powiedzieć, że to sowa. - Słyszałam puszczyka, ale dość daleko był - relacjonowali uczestnicy.
- Sowy są bardzo pożytecznymi ptakami, dla nas fakt, że nie są aktywne w dzień i trudniej dostrzegalne powodują, że chętniej możemy wsłuchać się w ich odgłosy - opowiada Elżbietka Waliszewska-Lorent, główny specjalista ds. edukacji Walońskiego Parku Narodowego.
Noc Sów w Wolińskim Parku Narodowym jest organizowana po raz szósty.

Radio Szczecin