Maks Kaśnikowski od zwycięstwa rozpoczął występy w tenisowym turnieju Invest in Szczecin Open. 20-letni Polak awansował do drugiej rundy singla szczecińskiego challengera. Maks Kaśnikowski w swoim pierwszym pojedynku pokonał Holendra Jelle Selsa. Po wygranej w pierwszej partii 6:1 rywal Polaka nie przystąpił do dalszej gry z powodu problemów zdrowotnych.
Maks Kaśnikowski przyznał, że wiedział o kłopotach Holendra ale był cały czas skoncentrowany na swojej grze aby pozostać dalej w swoim ulubionym turnieju. - Nie wolno w meczy tenisowym pozwolić sobie na choć chwilę dekoncentracji. Przeciwnik zawsze może wrócić do meczu i odwrócić losy spotkania. Koncentracja na 100 procent jest kluczowa. Atmosfera jest świetna, organizacja jest na najwyższym poziomie. Myślę, że to jest mój ulubiony turniej w całym kalendarzu. Mam nadzieje, że jak najdłużej pozostanę w tym turnieju.
W drugiej rundzie singla rywalem Maksa Kaśnikowskiego będzie rozstawiony z numerem trzecim Hiszpan Jaume Munar. Dziś Maks Kaśnikowski wraz z Łukaszem Kubotem w pierwszej rundzie gry podwójnej zagrają z Włochem Raulem Brancaccio i Hiszpanem Pedro Martinezem.
To spotkanie rozpocznie się nie wcześniej niż o godzinie 17 na kortach przy alei Wojska Polskiego.
W drugiej rundzie singla rywalem Maksa Kaśnikowskiego będzie rozstawiony z numerem trzecim Hiszpan Jaume Munar. Dziś Maks Kaśnikowski wraz z Łukaszem Kubotem w pierwszej rundzie gry podwójnej zagrają z Włochem Raulem Brancaccio i Hiszpanem Pedro Martinezem.
To spotkanie rozpocznie się nie wcześniej niż o godzinie 17 na kortach przy alei Wojska Polskiego.

Radio Szczecin
