Pierwszy prom dla Polskiej Żeglugi Morskiej, budowany w Gdańskiej Stoczni Remontowej, we wtorek zostanie oficjalnie zwodowany.
Będzie to kadłub, którego całkowite wyposażanie potrwa jeszcze półtora roku. Prom ma pływać na linii ze Świnoujścia w kierunku Szwecji - mówi Andrzej Wróblewski, dyrektor Polskiej Żeglugi Morskiej.
- Myślę, że to jest no olbrzymie wydarzenie, wręcz historyczne, przełomowe dla całego przemysłu, także tutaj na Pomorzu Zachodnim. Ta myśl techniczna wyszła stąd. Jesteśmy bardzo z tego zadowoleni. Nasze służby znalazły odpowiedź, co trzeba zrobić w tych nowoczesnych czasach, czym zastąpić jednostki 30-letnie i starsze, jak ogarnąć wyzwania związane ze środowiskiem - mówi Wróblewski.
Wodowanie odbędzie się w sposób nietypowy. Prom został bowiem zbudowany w doku pływającym. Nie zjedzie więc do wody z pochylni - mówi Grzegorz Wardzyński, dyrektor techniczny Polskiej Żeglugi Morskiej.
- Ze względu na to, że Gdańska Stocznia Remontowa nie dysponowała tak długim dokiem, żeby można było go w całości zbudować na doku, więc został zrobiony metodą, którą oni stosowali do przedłużania promów. Czyli jest robiony z dwóch połówek, które są następnie ze sobą szczepione na doku - mówi Wardzyński.
Kadłub jest już zbudowany w 100 procentach. Kolejny prom dla Polskiej Żeglugi Morskiej jest już w budowie.
- Myślę, że to jest no olbrzymie wydarzenie, wręcz historyczne, przełomowe dla całego przemysłu, także tutaj na Pomorzu Zachodnim. Ta myśl techniczna wyszła stąd. Jesteśmy bardzo z tego zadowoleni. Nasze służby znalazły odpowiedź, co trzeba zrobić w tych nowoczesnych czasach, czym zastąpić jednostki 30-letnie i starsze, jak ogarnąć wyzwania związane ze środowiskiem - mówi Wróblewski.
Wodowanie odbędzie się w sposób nietypowy. Prom został bowiem zbudowany w doku pływającym. Nie zjedzie więc do wody z pochylni - mówi Grzegorz Wardzyński, dyrektor techniczny Polskiej Żeglugi Morskiej.
- Ze względu na to, że Gdańska Stocznia Remontowa nie dysponowała tak długim dokiem, żeby można było go w całości zbudować na doku, więc został zrobiony metodą, którą oni stosowali do przedłużania promów. Czyli jest robiony z dwóch połówek, które są następnie ze sobą szczepione na doku - mówi Wardzyński.
Kadłub jest już zbudowany w 100 procentach. Kolejny prom dla Polskiej Żeglugi Morskiej jest już w budowie.

Radio Szczecin